LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Inflacja w szpitalu

0

Lawinowo rosnące ceny w Polsce dotykają nie tylko klientów indywidualnych, ale uderzają też w funkcjonowanie podmiotów leczniczych. Szpitalne rachunki za gaz i prąd wzrosną odpowiednio o 320 i 70 procent. W wyniku inflacji w obecnym roku koszty funkcjonowania szpitali marszałkowskich pochłoną 57 mln zł.

Wzrost cen towarów i usług, który od wielu miesięcy można zaobserwować w Polsce jest spowodowany galopującą inflacją. Podwyżki uderzą nie tylko w klientów indywidualnych, ale też m.in. w podległe samorządowi województwa pomorskiego szpitale, w tym w Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku. W sprawie dramatycznej sytuacji ekonomicznej placówek medycznych głos zabrał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Według niego wzrost cen negatywnie wpłynie na funkcjonowanie szpitali i znacznie pogorszy jakość oferowanych przez nie usług. Szpitale zamiast dokonywać zakupów sprzętu medycznego będą musiały wydawać pieniądze na opłatę coraz wyższych rachunków za media.

Rachunki za gaz wzrosną średnio o 320 procent, a za prąd o prawie 70 procent – mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. – Do tego dochodzi nieadekwatna wycena świadczeń medycznych finansowanych ze środków NFZ. Dotychczasowa polityka rządu PiS dotycząca braku ich urealnienia stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców i mieszkanek Pomorza. Według aktualnych szacunków w 2022 roku dodatkowe koszty funkcjonowania szpitali marszałkowskich związane z inflacją pochłoną 57 milionów złotych, a właśnie taka kwota została zaplanowana przez pomorski samorząd na kontynuacje inwestycji i na nowe działania. Za te pieniądze można kupić na przykład 126 aparatów USG, 57 aparatów rentgenowskich, 25 aparatów TK czy nawet 14 aparatów do rezonansu magnetycznego. Wykorzystując każde z tych urządzeń można by wykonać od 4 do 6 tysięcy badań rocznie. Za powyższa kwotę można by kupić ponad 800 respiratorów.
W wyniku rosnącej inflacji o kilkadziesiąt procent wzrosną też koszty zakupu leków i wyrobów medycznych. Wzrosną koszty żywienia pacjentów i wywozu odpadów medycznych. Ponadto niedogodności wynikające z tzw. Polskiego Ładu zdeterminują personel medyczny do żądań podniesienia wynagrodzeń. Obciążeniem dla szpitali jest także trwająca od dwóch lat pandemia, która wpłynęła na ograniczenie dostępu pacjentów do diagnostyki i leczenia.
– Tymczasem rząd, zamiast szukać rozwiązań na poprawę sytuacji podmiotów leczniczych usiłuje gasić pożar benzyną – uważa marszałek Mieczysław Struk. –Według ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, zadłużenie wszystkich szpitali w Polsce przekroczyło 20 miliardów złotych. To za czasów rządów PiS to zadłużenie wzrosło prawie dwukrotnie. Rozwiązaniem ma być, jak słyszymy, powołanie agendy rządowej, która ma zatrudniać 400 osób i kosztować prawie 1 miliard 300 milionów złotych. Minister zdrowia, zamiast tworzenia kolejnych stanowisk dla swoich nominatów partyjnych, powinien skupić się na doprowadzeniu do poprawy sytuacji ochrony zdrowia. I o to apeluję.
Przypomnijmy też, że postępująca drożyzna nie została uwzględniona w zaproponowanych przez rząd nowych ryczałtach i nieznacznie wyższych kontraktach dla szpitali, a tym samym nie pokryją one kosztów ich funkcjonowania. (opr. rkh)

Skomentuj