Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller i środowiska związane z Rozwojem Plus apelują o przedłużenie do 2032 roku rządowego programu wspierającego rozwój Ziemi Słupskiej oraz dodatkowe 300 milionów złotych na inwestycje. Temat dalszego wsparcia regionu znajdzie się również w porządku jutrzejszych obrad Rady Miejskiej w Słupsku.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Słupsku europoseł Piotr Müller informował o potrzebie przedłużenia programu rządowego dla Ziemi Słupskiej i dodania kolejnych środków na inwestycje które samorządy nie są w stanie finansować z własnych budżetów.
– Te 300 milionów złotych to pakiet minimum. Program kończy się w przyszłym roku – mówi europoseł, który przypomniał jednocześnie, że w ramach programu uruchomionego w 2019 roku do regionu skierowano ponad 300 milionów złotych, przy czym dodatkowe pieniądze trafiały także na inwestycje strategiczne i rozwój stref ekonomicznych. – To ogromne środki. Ale od trzech lat na program rozwoju Ziemi Słupskiej nie dodano ani złotówki, zlikwidowano też rządowy program inwestycji strategicznych, ograniczono środki na funkcjonowanie rządowego programu rozwoju dróg i wiele innych programów. Tak naprawdę nasz region per saldo jest kilkaset milionów do tyłu, dlatego teraz ten apel. Trwają prace parlamentarne nad budżetem państwa na przyszły rok i to jest czas na to, aby wieloletnie ramy dla budżetu zaktualizować, jeżeli będzie taka możliwość, a jednocześnie trwają prace nad wieloletnim budżetem unijnym, w związku z tym tutaj też musimy podejmować działania, żeby więcej szło na politykę regionalną. To jest ten moment, kiedy trzeba to zrobić.
Dodatkowe środki w postaci 300 mklionów złotych miałyby służyć między innymi inwestycjom drogowym, w tym dokończeniu ringu miejskiego w Słupsku, a także poprawie połączeń komunikacyjnych w regionie. Autorzy inicjatywy podkreślają, że kontynuacja programu jest niezbędna dla rozwoju Ziemi Słupskiej i ma związek z ograniczeniami dla inwestorów wynikającymi z bliskiego sąsiedztwa tarczy antyrakietowej.
Projekt stanowiska ma pojawić się na jutrzejszej sesji Rady Miejskiej w Słupsku, ale jego los pozostaje niepewny. Wcześniej przewodniczący rady informował, że komisje nie zaopiniowały dokumentu i zarekomendowały ponowną jego analizę, aby można było ustalić wspólne stanowisko. Pojawiają się więc obawy o upolitycznienie inicjatywy i zdjęcie jej z porządku obrad.
– W momencie gdy na komisjach była mowa o tym, że ten projekt powinien być jeszcze dyskutowany, że być może wycofajmy ten projekt uchwały, zadałem konkretne pytanie: co jest nie tak w zrozumieniu państwa radnych w tym projekcie, ale niestety odpowiedzi nie usłyszałem. I wydaje mi się, że jest to próba uciszania tego tematu, być może jest on niewygodny politycznie, dlatego że obecna koalicja rządowa nie zwiększyła tego programu, jeśli chodzi o zapotrzebowanie budżetowe – mówi radny Kacper Moroz. – Chcę dodać, że ta inicjatywa nie nosi w Słupsku barw żadnej organizacji, żadnej partii politycznej, robimy to ponad podziałami, dlatego że podpisy pod tym złożyli radni z różnych opcji. I mam taką nadzieję, że ten projekt zostanie jutro przegłosowany pozytywnie, bo – po pierwsze – on nie budzi żadnych konsekwencji prawnych, to tylko stanowisko i apel do Rady Ministrów. To także projekt, który na chwilę obecną nie niesie ze sobą żadnych skutków finansowych bezpośrednich dla budżetu miasta. Jak sama nazwa mówi, stanowisko czy apel nie jest uchwałą w żaden sposób wiążącą. My dzisiaj apelujemy, żeby te środki dla naszego regionu zostały na inwestycje zabezpieczone, a nasz region musi się rozwijać. To nie jest tak, że po 2027 roku tarcza nie będzie funkcjonować. Ona będzie funkcjonowała dalej, z tymi samymi ograniczeniami, które mamy dzisiaj.
Podczas konferencji wskazywano również, że w projekcie budżetu państwa na 2027 rok nie przewidziano odpowiedniego finansowania kontynuacji programu, a rozmowy samorządowców z przedstawicielami władz centralnych nie przynoszą jak dotąd żadnych rezultatów.
Europoseł Piotr Müller apelował do samorządowców Ziemi Słupskiej do wspólnego działania. Przekonywał, że trzeba wykorzystać najbliższy czas, ponieważ trwają właśnie prace nad przyszłorocznym budżetem państwa i przygotowania do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Potrzeba presji ze strony lokalnych samorządów, aby można było osiągnąć cel w postaci przedłużenia programu i zwiększenia puli jego środków.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. JWB


