K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Apel o 300 milionów dla Ziemi Słupskiej zdjęty z porządku obrad

0

Rada Miejska w Słupsku podczas wczorajszej sesji zdecydowała o zdjęciu z porządku obrad projektu stanowiska w sprawie przedłużenia rządowego programu wsparcia rozwoju Ziemi Słupskiej do 2032 roku i zapewnienia co najmniej 300 milionów złotych na inwestycje. Wniosek zgłosiło pięcioro radnych różnych opcji politycznych. Większość uznała, że dokument wymaga dalszych uzgodnień, aby można było wypracować wspólne stanowisko. Pod obrady temat mógłby powrócić za miesiąc.

Inicjatywę w sprawie przedłużenia programu wsparcia, który zapewnia rekompensaty za ograniczenia wynikające z tarczy antyrakietowej, zgłosili Kacper Moroz, Beata Kątnik, Renata Stec, Jacek Zabiegły i Bogusław Dobkowski. Wcześniej projekt trafił do komisji działających przy radzie miejskiej, które zarekomendowały, aby jeszcze raz przeanalizować zgłoszone stanowisko, uzgodnić je, zredagować i dopiero wtedy wnieść na posiedzenie rady.

Radny Kacper Moroz, przedstawiając projekt, podkreślał, że inicjatywa powstała ponad podziałami politycznymi. Przypomniał, że program rozpoczęty siedem lat temu kończy się za rok, dlatego konieczne jest pilne działanie i wystąpienie do rządu o jego kontynuację.

Obecny na sesji europoseł Piotr Müller podziękował za współpracę z samorządem w minionych latach i przypomniał o inwestycjach realizowanych dzięki środkom z programu – m.in. budowie ringu i stadionu, rewitalizacji Parku Kultury i Wypoczynku oraz przedsięwzięciom drogowym i dedykowanym szkołom. Podkreślił, że region potrzebuje wieloletniego finansowania, a po zmianie rządu pula programu nie została zwiększona. W opinii europosła Jego stanowisko rady powinno być jasnym sygnałem dla rządzących, że istnieje ponadklubowa zgoda w sprawach dotyczących Ziemi Słupskiej.

Zdaniem radnego Adama Sędzińskiego, największym problemem jest brak gwarancji ciągłości programu. Do autorów projektu skierował też pytanie o argumenty za przyjęciem perspektywy do 2032 roku, a nie dłużej i kwoty 300 milionów złotych, skoro potrzeby samorządów regionu są znacznie większe. Zwrócił jednocześnie uwagę na konieczność włączenia wszystkich jednostek samorządowych Ziemi Słupskiej korzystających z programu do wspólnych działań.

Głos w dyskusji zabrał też rady Adam Treder, który przekazał, że podczas posiedzenia komisji pojawiła się informacja o zaawansowanych rozmowach prowadzonych przez władze miasta ze stroną rządową w sprawie przedłużenia wsparcia. Dlatego w tej sytuacji radni mieli zgodzili się na przesunięcie o miesiąc prac nad projektem stanowiska.

Prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka potwierdziła, że takie działania po stronie władz miasta trwają, zaznaczając, że pewne rozmowy wymagają ciszy gabinetów: „Chcę wierzyć, że nam nie zaszkodzą takie stanowiska”.

Podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej prezydent miała przy tym zwrócić się do radnych, aby nie przeszkadzali swoją inicjatywą. Słowa te spotkały się ze sprzeciwem Renaty Stec:

– My chcemy pomóc, chcemy, żeby rząd usłyszał, w jakim regionie mieszkamy i z jakimi problemami możemy się mierzyć – podkreśliła radna.

Stwierdziła przy tym, że w czasie spotkań komisji nie zgłaszano żadnych oczekiwań dotyczących doprecyzowania treści stanowiska przez wnioskodawców, nie było też konkretnych propozycji, co dopisać lub zmienić w dokumencie. Podobnie jak i na sesji.

Swoje stanowisko przedstawł też m.in. radny Jan Lange, oceniając, że intencje autorów projektu były dobre, ale niektóre zapisy apelu wymagają uściślenia, ponieważ są mało spójne, nieklarowne. Stąd propozycja przeanalizowania jeszcze raz, na spokojnie, projektu w komisjach.

O wypracowaniu w klubach stanowiska ponad podziałami mówiła radna Bożena Hołowienko, a radna Małgorzata Lenart wspomniała o potrzebie spokojnej i rzetelnej dyskusji dotyczącej takiego apelu.

Inne stanowisko zaprezentowała radna Beata Kątnik, która wskazywała m.in. na brak widocznych efektów działań posłów Ziemi Słupskiej obecnej kadencji w sprawie przedłużenia programu. W opinii radnej niezrozumiałe jest stopowanie dalszego procedowania uchwały, zwłaszcza że środki z programu w sposób znaczący wpływają na rozwój regionu, rekompensując straty z tytułu tarczy i obowiązujących obostrzenia inwestycyjnych. Podkreślała, że inicjatywa zgłoszona została ponad podziałami i niewskazane jest jej upolitycznianie:

– Nie rozumiem dlaczego dzisiaj doszło do zablokowania tej uchwały. Stańmy ponad podziałami.

Radny Jacek Zabiegły przypomniał natomiast, że w Warszawie trwają aktualnie prace budżetowe, a zwlekanie może utrudnić uwzględnienie dodatkowych środków dla Ziemi Słupskiej:

– Jeżeli teraz nie usłyszy nas nikt w Warszawie, naszego głosu, to zaraz może się okazać, że zabraknie pieniędzy w budżecie.

Pytał też o działania władz miasta w sprawie kontynuacji programu dla Ziemi Słupskiej – kiedy zostały podjęte.

Ostatecznie po przerwie i zgłoszeniu wniosku formalnego przez Jana Langego o zmianę porządku obrad poprzez wykreślenie projektu uchwały – po miesięcznym odroczeniu miałby być ponownie procedowany – większość radnych z klubów PO, PiS i klubu prezydenckiego poparła tę propozycję. Tym samym apel o przedłużenie programu i dodatkowe 300 milionów złotych dla Ziemi Słupskiej nie został tym razem przyjęty.

Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. JWB

Skomentuj