W poniedziałek 16 listopada br. odbędzie się w Słupsku konferencja naukowo-praktyczna poświęcona ośrodkom regionalnym i subregionalnym, mechanizmom wzmacniania ich potencjału, sprawom demograficznym oraz m.in. suburbanizacji i konsekwencjom tego zjawiska dla rozwoju takich miast jak Słupsk. Uczestnicy będą też rozmawiać o odpływie młodych ludzi z mniejszych miast i sposobach na zahamowanie tego trendu. Organizatorami wydarzenia są Instytut Geografii Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku, Akademia Nauk Stosowanych w Elblągu oraz Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Miasto Słupsk. Konferencja dofinansowania została z zasobów Funduszy Szwajcarskich.
.
– Od lat przy rozszerzaniu granic podkreślamy, jaką funkcję dla naszego regionu pełni miasto Słupsk, miasto subregionalne, a nawet regionalne w najnowszym projekcie rozwoju Polski. Chcemy porozmawiać z innymi podobnymi miastami o tym, z jakimi wyzwaniami borykają się takie miasta jak Słupsk – mówiła wiceprezydent Słupska Marta Makuch podczas ostatniej konferencji prasowej władz miasta. – Suburbanizacja, czyli rozlewanie się miasta, wyprowadzanie tuż za granice miasta to jeden z tematów, ale tych wątków jest zdecydowanie więcej. Pytanie, które m.in. chcemy sobie zadać podczas tej konferencji, jest takie – czy miasta subregionalne muszą być bardziej kreatywne od np. wielkich aglomeracji i co robić, aby młodzi chcieli albo do nich wracać, albo w nich po prostu zostawać.
.
Konferencja w podziale na część naukową i praktyczną odbędzie się w poniedziałek o godzinie 10 w Teatrze Rondo w Słupsku. Tytuł spotkania „Subregiony i miasta subregionalne. Impulsy rozwojowe Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Słupsk – Ustka. Rola Funduszy Szwajcarskich w rozwoju miast subregionalnych”. Pierwsza konferencja z tego cyklu miała miejsce w roku ubiegłym w Elblągu, tym razem naukowców i praktyków zaprasza nasze miasto.
.
– Na część naukową zapraszamy razem z Akademią Nauk Stosowanych z Elbląga, z Uniwersytetem Jagiellońskim i Instytutem Geografii Uniwersytetu Pomorskiego. Jej pierwsza część to referaty naukowców z tych uczelni oraz przedstawicielki Instytutu Rozwoju Miast i Regionów – potencjał miejskiego obszaru funkcjonalnego Słupsk – Ustka. Druga część dotyczyć będzie transportu jako kluczowego czynnika rozwoju. I tu zaprosiliśmy przedstawiciela CPK, czyli Portu Polska – informuje Iwona Chrapkowska-Wielgomas, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Funduszami UM w Słupsku. – Druga część konferencji, praktyczna, to dwie bardzo ciekawe debaty. Pierwsza – czy miasta subregionalne muszą być bardziej kreatywne. Będziemy gościć prezydenta Włocławka, miasta, które także otrzymało Fundusze Szwajcarskie. W kontekście tych funduszy będziemy rozmawiać, czy one faktycznie wpływają na rozwój mniejszych miast. Będzie też przedstawicielka Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz przedstawicielka Instytutu Rozwoju Miast i Regionów. Druga debata, według mnie arcyciekawa – jak zachęcić młodzież do tego, żeby wróciła po studiach albo po prostu nie wyjeżdżała i związała ze Słupskiem swoją przyszłość, czy też z mniejszymi miastami, bo będziemy patrzeć trochę szerzej. „Wyjechać, wrócić, zostać. Jak budować miasto, do którego młodzi chcą wracać?”. Zaprosiliśmy tu przedstawiciela Młodzieżowej Rady Miasta, pełnomocnika prezydenta ds. rozwoju miasta Pawła Krzemienia, a także przedstawiciela Słupskiej Izby Biznesu i Barbarę Zakrzewską, dyrektorkę Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku.
.
Ważnymi tematami spotkania będą współczesne zjawiska demograficzne oraz suburbanizacja. Ale i kondycja gospodarcza oraz potencjał inwestycyjny miasta i regionu wpływają na liczbę mieszkańców.
.
– Zmiany w skali całego obszaru funkcjonalnego tak naprawdę zmiany dotyczą w perspektywie ostatnich kilkunastu lat około 200 osób, więc są one naprawdę niewielkie. Natomiast faktycznie mówimy tu o eksodusie zwłaszcza osób w średnim wieku – 30 plus, którzy już zaczynają ustatkowane życie, do miejscowości podsłupskich. Ale widać też proces przeciwny – osoby starsze, zaawansowane wiekiem, zaczynają z powrotem sprowadzać się do Słupska, gdzie jest dobra komunikacja zbiorowa, blisko do przychodni, sklepu, czyli te procesy coraz bardziej zaczynają się równoważyć – mówi Paweł Krzemień, pełnomocnik prezydenta Słupska ds. rozwoju miasta. – Faktycznie bardzo źle wygląda natomiast sytuacja pod względem ruchu naturalnego, urodzeń i zgonów. Tego procesu nie da się łatwo odwrócić, to problem ogólnokrajowy, a w przypadku Słupska zasilany jeszcze procesem wyprowadzania się osób, które już mają jedno czy dwójkę dzieci. Z kolei ci, którzy wyjeżdżają i potem wracają do Słupska – nie jest to proces na tyle intensywny, żeby zapełnić lukę, która powstaje w wyniku tych wyprowadzek. Gdyby była jeszcze lepsza praca, bo nie chodzi o liczbę miejsc pracy, tylko o jakość tych miejsc pracy w mieście, to myślę, że przed Słupskiem byłby scenariusz pozytywny. Rolą miasta jest faktycznie, żeby jak najwięcej inwestorów ściągać i żeby w mieście pojawiały się nowe, dobre miejsca pracy.
.
W mniejszych ośrodkach miejskich takich jak Słupsk dostrzegany jest też odpływ młodych ludzi, którzy po studiach nie wracają do rodzinnego miasta i swojego centrum życia poszukują w większych ośrodkach. Z kolei wyprowadzki na tereny podmiejskiego sąsiedztwa rok do roku przedstawiają się w wypadku naszego miasta w podobnych wartościach liczbowych. Ale analizy dotyczące śladów życia przynoszą już korzystniejsze dane dla Słupska.
.
– Dane GUS-owskie – i tu daję gwiazdkę (*) – które niestety w tym wypadku są obarczone bardzo dużym błędem, bo mówią wyłącznie o meldunkach, a wiemy, że ten system jest mocno dziurawy – pokazują mniej więcej stabilny poziom tego ruchu migracyjnego. Ale – i tutaj znowu gwiazdka (*) – w tym roku GUS pierwszy raz dokonał badań na podstawie śladów życia, przeanalizował wszystkie bazy danych ZUS-u, KRUS-u, NFZ-u itd. i okazało się, że te badania są dużo korzystniejsze dla Słupska. Wyszło nas bodajże 98 tysięcy mieszkańców – mówi Paweł Krzemień. – To są dane, które mocno korelują z danymi sprzed dwóch lat pozyskanymi z logowań telefonii komórkowej. Okazało się, że w nocnych logowaniach pojawiała się mniej więcej taka sama wartość, więc trzeba założyć, że jest nas w mieście faktycznie około dziewięćdziesięciu kilku tysięcy, co ma się przecież nijak do tych oficjalnych danych meldunkowych, które wynoszą 83 tysiące z groszami.
.
Udział z jednej strony naukowców, z drugiej praktyków to zapowiedź ciekawego wydarzenia, które będzie atrakcyjne dla zróżnicowanego grona odbiorców. Konferencja ma charakter otwarty i każdy zainteresowany sprawami dotyczącymi miasta i regionu może w nim uczestniczyć.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. JWB

