W minionym tygodniu zakończony został nabór wniosków o dofinansowanie remontów budynków znajdujących się na terenie Specjalnej Strefy Rewitalizacji w Słupsku. W tym roku kasie miasta zarezerwowano na ten cel 200 tysięcy złotych, przy czym maksymalna wartość wsparcia wynosi 100 tysięcy złotych dla jednego podmiotu. W prostym rachunku przekłada się to na dwie dotacje, tymczasem o możliwość pokrycia części kosztów prac budowlanych w ramach programu miejskiego wnioskowało 15 właścicieli nieruchomości. Może to rodzić pytanie o zasadność funkcjonowania tego mechanizmu, który miał być rozrusznikiem działań rewitalizacyjnych podejmowanych przez właścicieli i użytkowników wieczystych budynków z obszaru SSR.
.
Środki z puli miejskiego programu dotacyjnego są przeznaczane na pokrycie części kosztów związanych z remontami i poprawą estetyki kamienic zlokalizowanych na terenie Specjalnej Strefy Rewitalizacji w Słupsku. Zakres prac objętych dofinansowaniem dotyczy m.in. klatek schodowych, dachów, a zwłaszcza elewacji frontowych, które wizualnie mają wpływ na odbiór przestrzeni publicznej. Strefa rewitalizacji utworzona została w 2021 roku, a celem realizowanego przez ratusz programu miało być wsparcie podmiotów inwestujących w estetykę starej zabudowy miejskiej i zachowanie detalu historycznego. To dla nich szansa na powiększenie kapitału przeznaczonego na remont budynków.
.
Kiedy w 2022 roku startował program dotacyjny, budżet przeznaczony na wsparcie działań rewitalizacyjnych podejmowanych przez właścicieli nieruchomości w Specjalnej Strefie Rewitalizacji Słupska sięgał miliona złotych. Potem suma się zmniejszała, a w roku bieżącym na dotację miasto przeznaczyło jedynie 200 tysięcy złotych. Warto przy tym zaznaczyć, że zgodnie z regulaminem programu maksymalne dofinansowanie remontu wynosi 100 tysięcy złotych. W tym roku o wsparcie wystąpiło 15 podmiotów, jeśli więc władze miasta nie zdecydują się na zwiększenie puli środków, może to oznaczać, że pieniądze otrzyma jedynie dwóch wnioskujących. To niewielki udział miasta w ramach własnego programu, który ma wspomagać m.in. wspólnoty mieszkaniowe w działaniach na rzecz współtworzenia wizerunku Słupska. Warunkiem złożenia wniosku było ujęcie w zakresie zgłoszonych prac zadania odnowienia frontowych elewacji budynków, tak aby ta historyczna tkanka miasta wizualnie mogła wzbogacać miejską przestrzeń.
.
– Wiedząc, jakie jest zainteresowanie, będziemy prosić panią prezydent o wystąpienie do rady miejskiej o zwiększenie tych środków – mówi Paweł Krzemień, pełnomocnik prezydenta ds. rewitalizacji i rozwoju miasta Słupska. – Na razie przystąpiliśmy do oceny wniosków, nie wiadomo więc, ile z nich ostatecznie spełni warunki formalne. Oczywiście procedujemy nabór, będzie lista rankingowa i fajnie by było, gdyby w momencie jej ogłaszania zwiększenie środków już było. Natomiast dopuszczamy też sytuację jako plan B, że wybierzemy dwa wnioski, a pozostałe znajdą się na liście rezerwowej i ewentualnie w kolejnym miesiącu będzie dosypka. To jest mniej optymalny scenariusz, bo wspólnoty tracą wtedy trochę czasu na wykonanie prac remontowych. Ale o konkretach na razie trudno mi w tej sprawie mówić, najpierw musi odbyć się rozmowa z panią prezydent.
.
Do programu dotacyjnego zgłoszonych zostało 15 lokalizacji, w których planowane są remonty budynków:
.
• Plac Władysława Broniewskiego 1,
• ulica Zamkowa 3,
• ulica Ogrodowa 8,
• ulica Długa 23,
• ulica Michała Mostnika 6,
• ulica Ludwika Zamenhofa 2,
• ulica Jana Długosza 13b,
• ulica Świętego Piotra 6,
• ulica Juliusza Słowackiego 5,
• ulica Stanisława Małachowskiego 6,
• ulica Filmowa 4,
• ulica Wileńska 14,
• ulica Wolności 24/25,
• ulica Teatralna 5,
• ulica Ludwika Solskiego 18.
.
Przy okazji warto odnotować, że zapowiadane są zmiany zasad funkcjonowania miejskiego programu dotacyjnego, od początku obliczonego na dziesięć lat.
.
– Chcemy zrezygnować z pewnych kryteriów, które spotykały się z krytyką, ale i do tych wniosków doszliśmy też sami. Wstępna propozycja jest taka, aby zrezygnować z kryterium sąsiedztwa kamienic wyremontowanych. Wcześniej argumentowaliśmy, że chodzi o domknięcie pewnych procesów rewitalizacyjnych, bo mamy wtedy ten efekt namacalny, ale chcemy od tego odejść, jeśli komitet ds. rewitalizacji to poprze. No bo jaki kto ma wpływ na to, że sąsiad wykonał remont swojego budynku. Kolejne kryterium – odległość od inwestycji zrealizowanych w ramach projektu unijnego. To trochę premiowało tych, którzy są położeni bardziej w jądrze obszaru rewitalizacji. I znowu była taka argumentacja, że obszar jest jeden. Owszem, w pieniądzach marszałkowskich unijnych, gdzie jest bardzo duży nacisk na koncentrację obszarową, to miało sens, ale w przypadku strefy, gdzie są pieniądze miejskie, nie powinno być tego różnicowania, czy ktoś jest z Piotra Skargi, Długosza czy z rejonu ulicy Długiej, bo ten z Długiej dostanie dodatkowe punkty, a ten z Piotra Skargi nie. Tak więc jeśli komitet rewitalizacji to poprze, także będziemy chcieli odejść od tej zasady. Będzie też dyskusja o zwiększeniu limitu finansowego dofinansowania, bo te 100 tysięcy cztery lata temu na więcej pozwalało niż teraz – mówi Paweł Krzemień.
.
Właściciele nieruchomości, którzy starają się o dofinansowanie swoich remontów z budżetu miasta, muszą teraz czekać na ocenę merytoryczną wniosków i punktację. Na tej podstawie powstanie lista rankingowa, która zdecyduje o przyznaniu pieniędzy. Wkrótce ma być też wiadomo, czy stan kasy miejskiej pozwoli w tym roku na zwiększenie puli środków programu dotacyjnego.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek
