W Radzie Miejskiej w Słupsku pojawiają się ruchy, które mogą świadczyć o polaryzacji postaw miejskich rajców. Przynajmniej w tych kategoriach, które wiążą się z przynależnością do klubów i ugrupowań. Ale nie tylko one zaskakują.
Oficjalnie już wiadomo, że z Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej Rady Miejskiej w Słupsku wykluczona została radna Renata Stec, która od początku swojej działalności społeczno-politycznej związana była z Platformą Obywatelską. Postawa radnej zarówno w czasie sesji i jak i jako przedstawicielki władzy uchwałodawczej, a jednocześnie kontrolnej wobec władzy wykonawczej, budziła wiele kontrowersji wśród członków jej klubu. W głównej mierze chodziło o wytykanie nieprawidłowości w budowie ringu wewnętrznego miasta, konsekwentne kontrolowanie działania schroniska dla zwierząt, czy wskazywanie fuszerki w budownictwie komunalnym. Przysłowiowa miarka się przebrała, gdy podczas obrad komisji gospodarki komunalnej radna miała swój udział – ramie w ramie z radnymi opozycyjnymi – we wniosku o odwołanie jej przewodniczącego, Jana Lange. W tej sytuacji klub KO zdecydował o usunięciu ze swoich szeregów radnej Renaty Stec. Nieoficjalnie mówi się także o tym, że konsekwencje wobec Renaty Stec mają iść dalej, czyli ma być postawiony wniosek o wykluczenie jej z szeregów partyjnych.
Radna przyjęła tę decyzję ze spokojem i na razie postanowiła konsekwentnie kontynuować swoją działalność w imieniu swoich wyborców jako radna niezależna. Tym samym nie będzie musiała kierować się wytycznymi i zalecanymi reakcjami podczas głosowań. Nie po raz pierwszy radna podkreśla, że jej działalność ma służyć przede wszystkim mieszkańcom i miastu i nie pozwoli nikomu na kneblowanie jej usta w takich sprawach. Jako radna niezrzeszona złożyła już pierwszą interpelację do Prezydenta Miasta Słupska.
Warto dodać, że inna radna wykazująca się konsekwencją we wskazywaniu nieprawidłowości w mieście i aktywnością kontrolną, Beata Kątnik, „zasłużyła” swoją postawą na postawienie jej przed Doraźną Komisją Etyki Rady Miejskiej w Słupsku. Pierwotnie, wg pisma Tomasz Czuczaka, sekretarza miasta, przed tą komisją miał być postawiony także radny Kacper Moroz, ale sekretarz z tego się wycofał. Jeśli chodzi o radną Kątnik, to Prezydent Miasta Słupska wezwała ją do zaprzestania działalności na szkodę miasta specjalnym pismem, które może mieć konsekwencje prawne. Tym razem chodzi o to, że radna wytyka zaniedbania w funkcjonowaniu schroniska dla zwierząt.
Sprawy nabierają rozpędu i wypada czekać tylko na ich rozwój. Może on być tym ciekawszy, że tworzy się grupa zamierzająca zorganizować referendum odwołujące nie tylko obecną prezydent Słupska, ale i Radę Miejską w Słupsku. (rkh)
