K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Huk planów i… niepokojąca cisza

0

Wczoraj (2 marca) opublikowaliśmy na naszej stronie internetowej obszerną informację o inwestycjach, które są i będą realizowane w Słupsku w tym roku i następnym. Plany i zamierzenia muszą wzbudzać podziw, szczególnie ze względu na ogrom pracy włożony w pozyskiwanie środków zewnętrznych. Prawie 70 większych i mniejszych zadań z różnych dziecin życia miasta ma kosztować blisko 282 miliony złotych.

Nie dziwię się, że władze miasta z dumą prezentowały swoje plany podczas konferencji prasowej. Ich rozmachowi i zakresowi patronują idee doskonalenia wizerunku miasta i poprawy życia mieszkańców. Cel jak najbardziej szczytny i chwalebny. W tym miejscu pozwolę sobie na osobistą refleksję. Dziesiątki lat temu usłyszałem od mojego dziadka takie zdanie: „Bóg stwarzając świat skupił się na ideach, ale szczegóły stały się poletkiem diabła. I on cały czas w nich baraszkuje”. Inaczej mówiąc, diabeł tkwi w szczegółach, a te przynależą do przygotowania i realizacji poszczególnych zadań. Niestety o pilnowaniu szczegółów podczas tej konferencji prasowej nie padło ani jedno słowo, a doświadczenia wyniesione z budowy południowej nitki ringu czy zbrojenia terenów przemysłowych powinny dać wiele do myślenia.

Nie chodzi tu o szukanie winnych i ich ukaranie, ponieważ ani jedna, ani druga inwestycja nie zostały jeszcze ukończone, a ich finisz musi nastąpić. Mnie chodzi o naukę, która wypływa z tego stanu rzeczy, a tym samym unikanie w przyszłości błędów popełnionych wcześniej. O tych zamierzeniach i reformowanych procedurach nie było mowy. Zostały przemilczane, bo być może – chciałbym, żeby było inaczej – nie stanowią w ogóle obszaru zainteresowania władz miasta. Przyznam, że akurat informacje o tych działaniach naprawczych byłyby naprawdę interesujące i z całą pewnością zmierzające do restauracji nadszarpniętego wizerunku nie tylko kierownictwa ratusza.

Jeszcze raz powtórzę. Nie mam na myśli informacji o wskazaniu i ukaraniu winnych. Chociażby dlatego, że w tym mieście dyżurnym winnym jest… Zarząd Infrastruktury Miejskiej, czyli utworzony na początku tego wieku super wydział ratusza o niesamowicie szerokim zakresie odpowiedzialności. Już widzę, z jaką „radością” przyjmuje się tam informację o tych siedemdziesięciu zadaniach, których realizacja w ogromnej większości będzie spoczywała na ZIM-ie. Każde z tych zadań to setki szczegółów z przeróżnych dziedzin, w które trzeba mieć wgląd i zaakceptować. Inaczej, potrzebna jest różnoraka wiedza i znajomość przedmiotu. Żeby było trudniej, to także konieczność współpracy i konsultacji z dziesiątkami specjalistów, a nie od dzisiaj wiadomo, że linia komunikacyjna często kryje nieoczekiwane zakłócenia. Chyba jednak łatwiej było, gdy funkcjonowały oddzielne komórki zawiadujące inwestycjami, drogami, zielenią czy komunikacją miejską.

Mam wrażenie, że jest to swoisty impas. Jak próbuje się z niego wybrnąć? To pytanie, na które chciałbym usłyszeć odpowiedź. Obawiam się jednak, że musiałaby ona być poprzedzona przyznaniem się do popełnionych błędów, a o to najtrudniej.

Ryszard K. Hetnarowicz

Skomentuj