W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawił się wpis o poparzeniu dziecka w autobusie miejskim w Słupsku. Na skutek awarii w przegubowym Solarisie miało dojść do zadymienia i wycieku płynu. W związku z sytuacją, o której poinformowała na swoim profilu Fb jedna z radnych miejskich, zwróciliśmy się do kierownictwa ratusza z pytaniami o szczegóły tego niepokojącego zdarzenia.
.
Jeśli dochodzi do awarii autobusu komunikacji publicznej, w której zagrożone jest bezpieczeństwo podróżujących, pojawia się pytanie o odpowiedzialność za organizację przewozów i stan techniczny pojazdów dopuszczonych do obsługi pasażerskiej. Do niepokojącej sytuacji doszło kilka dni temu w Słupsku, o czym poinformowała na swoim profilu Fb radna miejska Beata Kątnik, powołując się na relacje osób obecnych w autobusie.
.
„W przegubowym autobusie Solaris doszło do zadymienia i wycieku płynu z pojazdu. Z relacji pasażerów wynika, że w wyniku tego zdarzenia jedno z dzieci zostało poparzone. To bardzo poważna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca w transporcie publicznym” – pisze radna, stawiając pytanie o bezpieczeństwo w komunikacji miejskiej w Słupsku.
O szczegóły dotyczące tego zdarzenia zapytaliśmy w ratuszu. Rzecznik prezydenta miasta Słupska potwierdziła, że do awarii doszło, jednak – jak poinformowała – nikt na zdrowiu nie ucierpiał.
– Prezydent miasta, zarząd spółki potwierdzają fakt dojścia do awarii, natomiast żadna osoba nie została poszkodowana. Zarząd spółki rozmawiał z ojcem dziewczynek, które kiedy doszło do wycieku płynu, trochę się przestraszyły i krzyczały. Potwierdził on, że do żadnego poparzenia nie doszło. Natomiast faktycznie zostało uszkodzone obuwie i w tej sprawie do MZK wpłynęło pismo, co z tą szkodą – mówi Monika Rapacewicz z Urzędu Miejskiego w Słupsku. – Płyn chłodzący był zabarwiony na różowo i właśnie z tym zabarwieniem, które pozostało na obuwiu, jest problem. Sam płyn był ciepły, a nie gorący, wrzątek.
.
Co do stanu technicznego autobusu Solaris, w opinii wiceprezes MZK przekazanej przez rzecznik prezydenta awaria była zdarzeniem incydentalnym.
.
– Jeżeli chodzi o same Solarisy, wiceprezes Anna Szabłowińska mówi, że autobusy są bezpieczne, sprawne, przebadane technicznie, ale – doszło do takiej awarii, podobnie jak czasami dochodzi do awarii przy użytkowaniu innych autobusów czy samochodów. To nie jest awaria, która zdarza się raz na 10 lat w jednym mieście, zazwyczaj – z jej wiedzy i obserwacji – w autobusach komunikacji miejskiej do takiego wycieku dochodzi sporadycznie, rzadkie są też wycieki skroplin np. z klimatyzacji. Czasami w samochodzie dochodzi do jakiejś usterki, ale tu nie ma zagrożenia, że jest ona typowa dla tego bądź innego modelu pojazdu komunikacji miejskiej – mówi Monika Rapacewicz.
.
Z pewnością pasażerowie podróżujący Solarisem, w którym doszło do zdarzenia, mogli być przestraszeni sytuacją, na szczęście ostatecznie – jak się okazuje – nikt fizycznie nie ucierpiał. Otwarte pozostaję jednak pytania o przyczyny awarii oraz regularne przeglądy techniczne i okresowe wymiany części.
.
Ponieważ zdarzenie miało miejsce w przegubowym Solarisie, radna chciałaby się dowiedzieć, ile autobusów tej marki i modelu jeździ obecnie w mieście w ramach wykonywanych przewozów pasażerskich, w jakim są stanie technicznym, kto podjął decyzję o ich zakupie i na jakiej podstawie dopuszczono je do eksploatacji oraz jak wygląda nadzór nad bezpieczeństwem pojazdów wożących codziennie setki mieszkańców, w tym dzieci.
.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku flota MZK powiększyła się o cztery używane przegubowe autobusy Solaris Urbino, wyprodukowane w 2015 roku, mające zastąpić dużo starsze, wysłużone pojazdy miejskiego przewoźnika.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek
