Słupski Ośrodek Kultury i Muzeum Pomorza Środkowego we wspólnym projekcie upamiętnią setną rocznicę urodzin Stefana Morawskiego, nieżyjącego już malarza i animatora lokalnego życia artystycznego. Jubileusz będzie okazją do przypomnienia nie tylko twórczości „Dziadka”, bo tak nazywany był przez wszystkich, ale także podkreślenia roli, jaką odegrał w rozwoju środowiska plastycznego w Słupsku.
– Postać Stefana Morawskiego należy rozumieć nie tylko przez jego twórczość, obrazy i grafiki, ale też jego spuściznę, którą jest zapisane to, co w ludziach, których pobudzał do tego, by byli twórcami, by byli artystami – mówi Jolanta Krawczykiewicz, dyrektorka Słupskiego Ośrodka Kultury.
W 2026 roku przypada setna rocznica urodzin Stefana Morawskiego – „Dziadka”. Skąd ten przydomek? Jak mówią ci, którzy go znali – po prostu lgnęli do niego wszyscy. Był malarzem, grafikiem, muzykiem i animatorem kultury. Ale jego działalność miała znaczenie wykraczające poza własną twórczość – przez lata angażował się w rozwijanie amatorskiego ruchu plastycznego i wspieranie osób zainteresowanych sztuką. Był opiekunem wielu pokoleń młodych twórców poszukujących indywidualnej ścieżki rozwoju, ich mentorem. Zmarł w 2000 roku.
W 1958 roku zainicjował powstanie Klubu Plastyków Amatorów otwierającego przestrzeń do pracy twórczej i wymiany doświadczeń dla ludzi zainteresowanych sztukami plastycznymi. Z czasem ta inicjatywa stała się trwałym elementem kulturalnego krajobrazu Słupska. Dziś imię Stefana Morawskiego nosi Klub Plastyka działający przy Słupskim Ośrodku Kultury.
Istotnym elementem obchodów jest współpraca Słupskiego Ośrodka Kultury i Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Podpisane w dniu dzisiejszym porozumienie obu instytucji dotyczące wystawy twórczości Stefana Morawskiego wpisuje się w działania na rzecz dokumentowania i upowszechniania lokalnego dziedzictwa artystycznego i życia kulturalnego.
– To pomysł swoistego pomostu kulturalnego pomiędzy naszymi instytucjami – będzie to otwarta ekspozycja poświęcona twórczości Stefana Morawskiego w SOK-u – stanie się to w rocznicę urodzin artysty, natomiast w rocznicę śmierci w roku przyszłym taka ekspozycja, druga, będzie miała miejsce w Muzeum Pomorza Środkowego, w Młynie Zamkowym. Ten pomost pozwoli nam jako instytucjom kultury, które bytują w Słupsku, przybliżyć w sposób najpełniejszy tę niezwykle ważną dla naszego miasta postać – mówi Gerard Radecki, dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
Przygotowywana ekspozycja ma być punktem wyjścia do szerszej refleksji nad miejscem Stefana Morawskiego w historii powojennej kultury Słupska. To okazja do przypomnienia dorobku artysty oraz historii środowiska, które współtworzył.
– Na wystawie w Młynie Zamkowym, której wernisaż odbędzie się w lutym przyszłego roku, zaprezentujemy prace Stefana Morawskiego, wśród nich obrazy olejne – posiadamy ich 25, w dużej mierze tryptyki, które Stefan Morawski ulubił sobie w jakiś sposób. Mamy też spory zbiór linorytów jego autorstwa, przede wszystkim ekslibrisy – ponad 60 sztuk, na których można znaleźć nazwiska znanych, głównie w kręgu kulturalnym, Słupszczan. Są także rysunki tuszem – zapowiada Joanna Jagoda z Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
Zbierane są też wywiady z ludźmi, którzy wciąż żywo wspominają Stefana Morawskiego i jego wpływ na ich życie. Wszystko to znajdzie swoje odzwierciedlenie w obchodach setnej rocznicy urodzin słupskiego artysty, malarza, grafika, muzyka oraz jednego z najważniejszych animatorów życia kulturalno-artystycznego w Słupsku.
Pojawi się także książka o Stefanie Morawskim, której osobną część stanowić będzie artykuł dotyczący twórczości artysty. Zapowiadane są też artystyczne działania słupskiego Liceum Sztuk Plastycznych, inspirowane twórczością „Dziadka”.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. JWB



