W ramach programu Zdalna Szkoła miasto za blisko 100 tysięcy złotych kupiło 45 laptopów. Po przeprowadzonej kontroli okazało się, że kilkuletni używany sprzęt jest źle wyposażony i może nie spełniać wymogów zdalnego nauczania.
Laptopy, które zakupiło miasto z myślą o zdalnym nauczaniu, to 4-, 5-letni używany sprzęt. Za 45 komputerów magistrat zapłacił 100 tysięcy złotych. Każdy z nich wraz z oprogramowaniem kosztował 2.200 złotych. Jak się okazało, 14 z nich nie nadaję się do nauki online. Kontrola przeprowadzona przez komisję rewizyjną wykazała, że urządzenia pozbawione są gniazd HDMI oraz wbudowanych kamerek. Ponadto przetarg na zakup odbywał się bez udziału informatyka.
– W ofercie mamy dwa modele komputerów 14 sztuk, 14 cali bez wymaganego wejścia HDMI oraz 31 sztuk 15-calowych – wylicza Jacek Szaran, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości. – W umowie natomiast mamy trzy modele laptopów i zostało to wyszczególnione również na fakturze zakupowej. W załączniku do zarządzenia brak informacji jakie modele komputerów trafiły do odpowiednich szkół. Wnioski zespołu kontrolnego: brak specyfikacji komputera według pozyskanej specyfikacji przez zespół kontrolny 14 sztuk komputerów z monitorami 14 cali. Nie posiadają one wymaganego w formularzu ofertowym wejścia HDMI. Zespół kontrolny sugeruje wymianę komputerów na właściwe według specyfikacji ofertowej.
Do laptopów ostatecznie dostarczono zewnętrzne kamery i adaptery HDMI, ale stało się to już na etapie kontroli. Radni zarzucili władzom, że sprzęt został dostarczony przez nieprofesjonalną firmę, a specyfikacja laptopów jest niezgodna z ofertą. W ostrym tonie głos zabrała radna Renata Stec, która podzieliła się opinią mieszkańców na ten temat i zapowiedziała zgłoszenie sprawy do prokuratury.
– Wielu mieszkańców jest oburzonych – mówi Renata Stec, radna klubu Platformy Obywatelskiej. – Czy to nie jest prawda, co pani Bożena napisała? Ja się pod tym podpisuję dwoma rękoma i składam wniosek, żeby tę sprawę skierować do prokuratury.
Z decyzji o zakupie laptopów tłumaczyła się przed radnymi wiceprezydent Marta Makuch.
– Wśród kryteriów nie było w ogóle takiego kryterium, które mówiłoby o konkretnym modelu, więc oferent mógł zaproponować sam modele, które spełniają wszystkie kryteria – stwierdza wiceprezydent Marta Makuch. – Oferent złożył propozycję dwóch modeli. W momencie, kiedy przystępowaliśmy do rozmów, negocjacji i podpisywania umowy z oferentem oferent zaproponował, że będą to trzy modele, które spełniają wszystkie kryteria i na to się też zgodziliśmy.
Protokół pokontrolny został przyjęty przez komisję rewizyjną i zostanie rozparzony na najbliższym posiedzeniu rady miejskiej. (opr. rkh)
DyskusjaJeden komentarz
Ciekawe kto ze znajomych być może Pani Danileckiej bądź Makuch przytulil kase na tym przetargu. Moze i w prokuraturze z urzędu mają znajomosci, ale Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Kiedyś przyjdzie dzień końca przekretow