K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Mistrz 64 pól

0

W siedzibie Polskiego Związku Niewidomych w Słupsku odbył się finał VII Edycji Grand Prix Słupska w szachach szybkich P-15. Zwycięzcą po raz drugi został ustczanin Dymitry Aniskiewicz.

Po dziesięciu rozegranych turniejach najlepsza dziesiątka VII edycji zasiadła do szachownic, by rozegrać wielki finał. W tej dziesiątce znaleźli się Michał Gulbiński, Zbigniew Mielczarski, Jerzy Walawicz, Michał Nisztuk, Piotr Rogalski, Dymitry Aniskiewicz, Jarosław Borowski, Tadeusz Dudel, Andrzej Szramowiak i Aleksander Marczak.

W całym cyklu udział wzięło 34 zawodników, a w finale rywalizuje najlepsza dziesiątka wyłoniona z tych wszystkich turniejów – wyjaśnia Mirosław Mirynowski, prezes Integracyjnego KS Zryw Słupsk. – Zawodnicy gromadzą punkty za zajęte miejsca w poszczególnych turniejach, a do końcowej klasyfikacji odlicza się dwa najsłabsze wyniki każdego z nich.

Rundę finałową, w której punkty zdobyte przez zawodników pierwszej piątki mnożone były przez trzy, wygrał bezkonkurencyjny Dymitry Aniskiewicz, który zdobył 8 pkt. Po 6,5 pkt zdobyli Zbigniew Mielcarski i Michał Gulbinowicz. Na miejscu czwartym z dorobkiem 6 punktów uplasował się Tadeusz Dubel. Ostatnim szachistą, którego punkty mnożone były przez trzy był Paweł Rogalski, który zdobył 5,5 pkt. Ostatecznie zwycięzcą VII Edycji Grand Prix w szachach został ustczanin Dymitry Aniskiewicz, który zgromadził łącznie 284 punkty. W roku ubiegłym miał o 41 punktów więcej. Drugie miejsce, podobnie jak w szóstej edycji, przypadło ponownie Zbigniewowi Mielczarskiemu ze Sławna, który zgromadził 245 pkt. Trzecie miejsce na podium wywalczył słupszczanin Michał Gulbiński zdobywając łącznie 230 pkt. W roku ubiegłym Michał był piąty.

Sędzią głównym niemal od pierwszej edycji Grand Prix był wielki pasjonat i instruktor gry w szachy Brunon Studziński, który rozstrzygał wiele sporów przy szachownicach. Gdyby nie zaangażowanie działaczy Integracyjnego Klubu Sportowego „ZRYW” przy Polskim Związku Niewidomych w Słupsku dyscyplina intelektualna jaka są szachy najprawdopodobniej zniknęłaby z mapy Słupska. Mirosław Mirynowski sądzi, że tak by się stało. Ale Słupsk nie jest odosobniony, ponieważ na turnieje organizowane przez jego klub przyjeżdżają zawodnicy z innych miast, w których sytuacja jest podobna. Szachy, jak mówi prezes, wciąż nie mogą doczekać się na system dofinansowania tej gry jako dyscypliny sportowej.

Miło nam poinformować, że Mirosław Mirynowski w ostatnich wyborach Polskiego Związku Niewidomych został wybrany na prezesa Stowarzyszenia Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących CROSS w Warszawie. Jest jednocześnie wiceprezesem Związku Kultury Fizycznej OLIMP w Warszawie. Ale jak zapowiedział, mimo awansu do stolicy nie zamierza się przenosić. Pozostaje w Słupsku, a przy obecnej komputeryzacji zarządzać można z każdego miejsca. Do Warszawy będzie jeździł tylko na oficjalne spotkania i rozmowy ze stroną rządową. (opr. rkh)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.