K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Wybiegali pomoc dzieciom

0

Zakończyła się kolejna akcja „Rozbieganej Parafii”, czyli parafii pw. św. Jana Kantego w Słupsku. Tym razem wspólnie ze Słupskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji zorganizowano bieg i marsz charytatywny, z którego wpisowe zostało przekazane fundacji zajmującej się ukierunkowaną na dzieci terapią w siodle.

Charytatywna impreza biegowo-marszowa ścieżkami Lasku Południowego aż po Górkę Narciarza zgromadziła na starcie ponad 240 osób. To kolejny etap realizacji projektu „Rozbiegana Parafia”, którego inicjatorami są Dariusz Kloskowski i ks. Łukasz Bikun. Organizatorzy dodatkowo przygotowali festyn rodzinny, na którym były smakołyki oraz pokaz sprzętu bojowego 7. Brygady Obrony Wybrzeża oraz Batalionu Ochrony Bazy w Redzikowie. Na sześciokilometrową trasę, urozmaiconą wzniesieniami, ruszyło 218 biegaczy w tym ponad 30 żołnierzy z 7. Brygady Obrony Wybrzeża. Tym sposobem dołożyli oni swoją cegiełkę do terapii chorych dzieci. Uczestnicy nordic walking mieli trasę krótszą o kilometr.

Najszybciej, bo już po 22 minutach, linię mety minął Paweł Piotraschke, zawodnik Szkoły Policji w Słupsku. Jako drugi zameldował się Zbigniew Kaszewski (Tolex Borzytuchom), a miejsce trzecie zajął Kamil Orzechowski (TKKF Koszalin). Na mecie Paweł Piotraschke był zadowolony ze swojego osiągnięcia. Trasa nie należała do trudnych, ale przy zbieganiu ze wzniesień trzeba było bardzo uważać. Wprawdzie ten rok biegacz traktuje ulgowo, ale udział w tej charytatywnej imprezie był forma sprawdzenia się przed startem w gdańskim maratonie.

Bieg to walka ze sobą niezależnie od dystansu. Jeśli jednak ma się szlachetny cel, to biegnie się lepiej – takiego zdania byli nasi rozmówcy. Kazimierz Adach z SKB Czarni przyznał, że jak na przedsięwzięcie charytatywne, to ten bieg należy zaliczyć do trudnych. Tym bardzie, że ostatnio nie biegał, ale i tak ambicja nie pozwalała mu wlec się w ogonie. Słupski olimpijczyk nie szczędził słów uznania dla organizatorów i podkreślił, że dla takiego celu jak pomoc dla chorych dzieci, stanął na starcie z całą rodziną.

Zadowolony ze swojego biegu był Kamil Nagórek z 7 BOW, który osiągnął najlepsze miejsce w dotychczasowych startach. Podobnie jak ks. Łukasz Bikun z parafii pw.św. Jana Kantego. Nie omieszkał też zaprosić parafian do udziału w kolejnych biegach, które odbędą się we wrześniu.

Na miejscu trzynastym w klasyfikacji ogólnej linię mety minęła pierwsza z kobiet, Małgorzata Pazda-Pozorska (Night Runners Słupsk). Miejsce drugie zajęła Marlena Borychowska z 7. Brygady Obrony Wybrzeża, a generalnie była 21. Trzecia była Joanna Garska, która otwierała drugą pięćdziesiątkę w generalce. Małgorzata Pazda-Pozorska stwierdziła, że bardzo lubi takie trasy. Obawiała się trochę o swoją dyspozycję, ponieważ tydzień wcześniej wygrała bieg na 161 kilometrów (100 mil). Okazało się jednak, że energii nie zabrakło nawet na krótki sprint.

Pierwszym zawodnikiem na mecie wśród nordic walking był Piotr Brzozowski (Aktywni Postomino), który o ponad pięć minut wyprzedził drugiego na mecie Edwarda Szudarskiego i o sześć minut Marka Szudarskiego. Zwycięzca nie szczędził słów uznania dla organizatorów takich imprez. Chciałby, aby było ich więcej – bez względu na to czy celem jest wsparcie jednego chorego dziecka, czy fundacji, która taka pomoc organizuje.

Wszyscy uczestnicy, którzy ukończyli bieg lub marsz uhonorowani zostali na mecie okolicznościowymi medalami. Jak zaznaczył Dariusz Kloskowski, jeden z głównych organizatorów, w tej imprezie najważniejsza jest pomoc niesiona dzieciom. Udało się w niej zebrać – z wpisowego i festynu rodzinnego – około 11 tysięcy złotych na remont pawilonu, w którym dzieci mają terapię zajęciową. (opr. rkh)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.