Strefa płatnego parkowania w Słupsku nadal pozostaje bez nadzoru kontrolerów. Pracownicy firmy zajmującej się obsługa strefy pozostają na kwarantannie i nie wiadomo, kiedy wrócą do sprawdzania opłat wnoszonych przez kierowców.
Kontrolerzy strefy płatnego parkowania ze względu na możliwość kontaktu z osobą zarażoną koronawirusem pozostają na kwarantannie. Oznacza to, że fizycznie nie ma obecnie personelu, który mógłby sprawdzać czy kierowcy kupują bilety za postój. Władze miasta podkreślają jednak, że mimo to strefa działa nadal normalnie i nadal należy wnosić opłaty.
– Ta usługa nie została zawieszona – mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska. – W dalszym ciągu można korzystać ze strefy płatnego parkowania. Na czym polega parkowanie? Mam gwarancję miejsca, jeśli zapłacę 50 groszy, 3 złote. I nie muszę dlatego płacić, że na pewno będę kontrolowany. Natomiast myśmy przekazali taka informację: nie, nie musicie płacić, przecież chorzy są nasi kontrolerzy, nikt tego nie będzie sprawdzał. Proszę was, bądźmy odpowiedzialni za nasze wspólne dobro, jakim jest miasto Słupsk. Także za pieniądze naszych mieszkańców. Ludzie, którzy maja samochód naprawdę maja pieniądze, żeby zapłacić 50 groszy czy 3 złote za strefę płatnego parkowania. Jestem w kontakcie z prezesem tej organizacji, która prowadzi strefę płatnego parkowania. Powiedział, że wszystkie badania są wykonane i będzie przywrócona ta funkcja kontrolna.
Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie kontrolerzy wrócą do pracy. Już na początku epidemii koronawirusa pojawiły się apele o jej zawieszenie. Ratusz na to jednak nie przystał, a sąd przyznał mu w tej sprawie rację.
– Uważam, że byłam bardzo odpowiedzialnym prezydentem miasta, która tej decyzji nie podjęła – twierdzi prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka. – Sąd potwierdził słuszność. Odrzucił wszelkie argumenty osoby, która chciała jak gdyby ten temat poruszyć. Każdy ma święte prawo do tego, żeby próbować. Nawet tym tematem zajmować sądy powszechne, ale ten temat jest dla mnie zamknięty. Strefa płatnego parkowania są to specjalne wydzielone miejsca po to, żebyśmy nie zatkali się całkowicie w śródmieściu, bo dzisiaj problemem bardzo poważnym, gdziekolwiek jestem, są parkingi. Ludzie chcieliby mieć parking pod samym domem, pod samym biurem, pod samym miejscem swojej pracy, ale Słupsk nie ma szansy takiej.
Dochód ze strefy płatnego parkowania wpływa także do miejskiego budżetu. Między innymi zasila fundusz chodnikowy, ze środków którego prowadzone są remonty. (opr. rkh)
