Zagrożenie epidemiczne w Urzędzie Miasta Ustka zostało opanowane. Urzędnicy przebywający na kwarantannie w większości powrócili do pracy. Magistrat, z rutynowymi już obostrzeniami, jest otwarty dla mieszkańców.
W zeszłym tygodniu decyzją słupskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej część pracowników usteckiego magistratu została skierowana na kwarantannę. Wszystko z powodu kontaktu z osobą pracującą w spółce miejskiej, u której potwierdzono koronawirusa. Na kwarantannie przebywał między innymi także burmistrz Ustki. Po tygodniu sytuacja wydaje się jednak opanowana.
– W ratuszu czekamy już tylko na wyniki ostatniej, najmniejszej grupy urzędników – informuje Eliza Mordal, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ustce. – Do tej pory wszystkie wyniki były negatywne, więc zgodnie z przepisami większość z nas została przez sanepid zwolniona z obowiązku kwarantanny i powróciła do pracy, natomiast ratusz pracuje w systemie rotacyjnym, czyli w dwóch osobnych grupach, czego mieszkańcy i interesanci w żaden sposób nie odczują.
Klienci urzędu będą przyjmowani od godziny 9 do 13 na parterze. Wszelkie sprawy można załatwić osobiście, jednak urzędnicy proszą, aby jeśli jest to możliwe kontaktować się najpierw telefonicznie.
– Wcześniej obowiązujące obostrzenia, czyli wstęp tylko w maseczce i dezynfekcja rąk oraz oczywiście zachowanie odległości zostały właściwie zachowane. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Poza tym, że urząd wrócił do pracy grupowej , czyli pracujemy na zmiany w dwóch osobnych grupach – podkreśliła Eliza Mordal.
Związek z przypadkiem koronawirusa w Ustce miała także jedna z pielęgniarek słupskiego szpitala. W sumie wśród personelu potwierdzono pięć przypadków zachorowań. (opr. rkh)
