Mieszkańcy Słupska byli w ostatnich dniach świadkami spektakularnych działań na budowie południowego przebiegu ringu miejskiego. W rejonie ulicy Rybackiej koparka zrywała niedawno położony asfalt na powstającej ścieżce rowerowej. Jak się okazuje, zawiodła jakość wykonania nawierzchni bitumicznej. Koszty prac naprawczych poniesie wykonawca inwestycji.
.
Zawiódł parametr, który wpływa na bezpieczeństwo, komfort jazdy oraz ograniczenie drgań i wstrząsów pojazdu. To wciąż teren budowy, więc infrastruktura nie przeszła jeszcze formalnych odbiorów.
.
– Ta nawierzchnia była położona około 1,5 miesiąca temu – mówi Adam Franczak, zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku. – Zgłosiliśmy uwagi i zastrzeżenia co do jakości jej wykonania. Po weryfikacji została podjęta decyzja o konieczności rozbiórki tej nawierzchni i położenia jej na nowo. Pomimo że jest to w dalszym ciągu plac budowy, faza realizacji inwestycji, to – wiadomo – mieszkańcy korzystają z tego odcinka. Zgłaszali nam oni zastrzeżenia co do równości podłużnej.
.
Koszt robót związanych z rozbiórką wadliwie położonej nawierzchni bitumicznej i budową na nowo tego odcinka drogi rowerowej ponosi wyłącznie wykonawca.
.
– To była nasza ingerencja i nadzoru inwestorskiego, inżyniera kontraktu. Dokonaliśmy weryfikacji stanu tej nawierzchni i zgłosiliśmy swoje uwagi. Decyzja była taka, że asfalt ma być położony na nowo. Inne odcinki są obecnie weryfikowane na bieżąco – mówi zastępca dyrektora ZIM.
.
Inwestycja od miesięcy budzi duże emocje wśród mieszkańców z powodu opóźnień w realizacji sięgających ponad 1,5 roku oraz drastycznego wzrostu kosztów ze 129 do 215 milionów złotych. Ostatecznie cała trasa ma być oddana do użytku w październiku br.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. Profil Fb Miasta Słupska
