K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

System kaucyjny: ekologiczny sukces czy ubogi żółty worek dla samorządu i podwyżki dla mieszkańców

0

System kaucyjny miał przynieść rewolucję w polskim recyklingu. I przyniósł, ale nie taką, jakiej spodziewali się mieszkańcy. Choć z lasów, parków i bulwarów znikają puszki i plastikowe butelki, to i z kas spółek komunalnych znikają niemałe pieniądze. „Ubogi żółty worek” to w konsekwencji zapowiedź podwyżek opłat za wywóz śmieci. Czy taki scenariusz czeka też mieszkańców naszego miasta?
.
Dla przeciętnego obywatela system kaucyjny jest w praktyce dużo mniej przyjazny niż to, co zakładała teoria. Co prawda, miało być czyściej w środowisku – i z pewnością jest, jednak krok dalej zaczynają się schody.
.
Aby odzyskać zamrożone w kaucji pieniądze, trzeba wejść najpierw w rolę sortowacza, wręcz kolekcjonera, który butelki i puszki przechowuje w domu, uważając, aby ich nie zgnieść, bo takich automat już nie przyjmie. Potem wcielamy się w rolę dostawcy, który kosztem dodatkowego czasu i wysiłku, stojąc w kolejce do kaucjomatu, zwróci wyselekcjonowane frakcje do systemu. Na koniec z paragonem – znów tracąc czas – trzeba udać się do kasy sklepu, aby własne pieniądze, wydane na kaucję w chwili zakupu towaru, odzyskać.
.
Paradoks uderza w nas jednak w momencie, kiedy samorządowcy zaczynają mówić o podwyżkach opłat za śmieci. Skąd takie decyzje? Jak się okazuje, wraz z systemem kaucyjnym z miejskiej sortowni zniknęły najbardziej wartościowe surowce – PET i aluminium, które pozwalały na subsydiowanie zagospodarowania odpadów o bardzo niskiej lub zerowej wartości rynkowej, folii czy wielomateriałowych opakowań.
.
Ten temat pojawił się podczas ostatniej konferencji prasowej władz Słupska.
.
– Byłam wielką zwolenniczką systemu kaucyjnego – mówi prezydent miasta Krystyna Danilecka-Wojewódzka. – Byłam przekonana, że to fantastyczny pomysł, bo miasto na pewno będzie czyściejsze. I to się zgadza, ponieważ rzeczywiście butelek plastikowych w przestrzeni miasta coraz mniej. Kiedyś bywało tak, że ktoś brał dużą, ciężką colę i szedł do parku, wypijał ją i tę lekką już butelkę, zamiast wziąć z powrotem, pozostawiał na miejscu. Ale pamiętam dyskusję z panią prezes Rokitą, szefową PGK oraz z panią dyrektor Katarzyną Guzewską, że ten system, cudowny, bo miasto będzie bardziej czyste, nie jest finansowo pożyteczny dla funkcjonowania spółki PGK.
.
Samorządowcy tłumaczą, że system, który miał odciążyć budżety, zaczyna je od środka destabilizować.
.
– To bardzo istotnie wpłynęło na gospodarkę finansową naszej komunalnej spółki – mówi Katarzyna Guzewska, dyrektor Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Słupsku. – Surowiec, który jest odzyskiwany poprzez kaucję, który wraca do obiegu poprzez operatorów, już nie poprzez naszą instalację, w sposób bardzo istotny wpływa na odpływ surowca, na którym m.in. spółka zarabiała. Jest to główna frakcja, jeżeli można tak powiedzieć o tej podfrakcji w żółtym worku. To, co znajduje się w żółtym worku, to m.in. opakowania plastikowe, ale także te, które nie nadają się do recyklingu, czyli opakowaniówka po wędlinach, po mlekach – taka, z której albo nic, albo w bardzo małym procencie można jeszcze cokolwiek uzyskać. Żółty worek stał się ubogi, a jednocześnie bardzo drogi do dalszego zagospodarowania. Zostało nam to, za co musimy zapłacić konkretne pieniądze, po to, żeby ta resztka z żółtego worka została zagospodarowana. Fajnie, że oddajemy nasze butelki kaucyjne z powrotem do obiegu, niemniej w żadnym stopniu nie trafia to już do naszego miasta, naszej instalacji. Stąd bardzo istotny odpływ surowca, a tym samym i pieniądza z miasta.
.
System kaucyjny pozbawił spółki komunalne wartościowych frakcji PET i aluminium. To odpływ konkretnych pieniędzy z ich sprzedaży, stanowiących dopłatę do systemu, która pokrywała część kosztów jego funkcjonowania.
.
– Z pewnością wiemy już o tym, że finansowo jest to negatywne. Oczywiście tutaj wiąże się z tym jeszcze szereg czynników, bo czekamy jako samorządowcy na wprowadzenie tak zwanej rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Mamy ogromne nadzieje, ze jeszcze w tej kadencji rządzącej uda się wprowadzić przepisy, które zobowiążą producentów do odpowiedzialności, w tym wypadku finansowej, do opłat na skalę podatku, które trafiałyby poprzez samorządy, urzędy miast i gmin do instalacji komunalnych, które mogłyby częściowo rekompensować straty, jakie teraz powoduje kaucja. Być może to mogłoby spowodować pewną stabilność w opłacie za gospodarowanie odpadami komunalnymi – mówi dyrektor Katarzyna Guzewska.
.
Wychodzi na to, że mieszkańcy segregują więcej i bardziej skrupulatnie, a na koniec i tak mają dostać za to wyższe rachunki z magistratu.
.
– Najprawdopodobniej brak możliwości spięcia wydatków, kosztów funkcjonowania z tego powodu, że ten bardzo ważny produkt, jakim były opakowania plastikowe, wyszedł z naszego systemu, będzie sprawiał konieczność podniesienia cen za opłaty – mówi prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka. – Analizujemy to. To ostatnia decyzja, którą chcielibyśmy podejmować, bo każda podwyżka boli. Natomiast musimy dotrzeć przede wszystkim z tą informacją, której ja sama kiedyś nie rozumiałam, że mniej butelek plastikowych w naszym systemie to wyższe koszty funkcjonowania systemu. Pytanie, czy czyściejsze miasto jest warte tej dopłaty do systemu. Chciałabym mieć i czyste miasto, i mniej płacić za wywóz nieczystości, ale to się chyba nie zepnie.
.
Dzisiejszy „żółty worek” jest ubogi dla samorządów, a koszt zagospodarowania tego, co w nim zostało, rośnie. Niestety rośnie przede wszystkim dla zwykłych mieszkańców. Czy w Słupsku przełoży się to na podwyżki opłat za śmieci, przekonany się wkrótce.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek

Skomentuj