K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Bractwo w Danii

0

Członkowie Lęborskiego Bratwa Historycznego wraz z zaprzyjaźnionymi grupami odtwórstwa historycznego z innych polskich miejscowości odwiedzili Danię. W zagranicznej osadzie rekonstrukcyjnej z początku XV wieku promowano nasz region.

Nieprzypadkowo grupy rekonstrukcyjne,w szczególności inspirujące się epoką średniowiecza, chętnie odwiedzają duńską miejscowość Nykøbing Falster. Na taką wyprawę wybrali się, między innymi, członkowie Lęborskiego Bractwa Historycznego.

To jest jedno z najlepszych miejsc średniowiecznych – mówi Marcin Ramczyk z Lęborskiego Bractwa Historycznego. Druga ich placówka jest na Bornholmie. Infrastruktura jest bardzo dobrze rozwinięta. Dysponują trzydziestoma obiektami. Są to mniejsze i większe domy o konstrukcji szachulcowej i zrębowej, zbudowane zgodnie z technikami średniowiecznymi. Jest pięć lub sześć łodzi, z których można skorzystać po uprzednim ustaleniu tego z dyrekcją. Żyje się tam fantastycznie. Spaliśmy na pierwszym piętrze domu krytego strzechą. Śpi się rewelacyjnie. Jest nad samą cieśniną Bałtyku, a więc powietrze jest rewelacyjne. Można strzelać z trybusza, czyli takiej wielkiej machiny oblężniczej, można chodzić w kole. Takim, jakie ma chomik. Tylko że on ma kołowrotek o średnicy 20 centymetrów, a to ma średnicę 5 metrów. Duńczycy byli bardzo zainteresowani tym, co my tutaj mamy. Ich obiekty były wznoszone od nowa. Niektóre rozbierano i przenoszono do tego skansenu z innych miejsc. Jak opowiadaliśmy, że my mamy siedzibę w baszcie XIV-wiecznej, którą wtedy tutaj zbudowano, to robili wielkie oczy. Opowiadaliśmy o rekonstrukcji bitwy pod Świecinem, o naszych przemarszach z końmi i wozami, o naszych perypetiach i gotowaniu. Byli tym zauroczeni. Umożliwili nam gotowanie w jednej z chat. Robiliśmy, między innymi pizzę, bułki z cynamonem i miodem, no i oczywiście chleb.

Pobyt w duńskiej osadzie wymagał dostosowania się do ściśle określonych reguł. Marcin Ramczyk wyjaśnia, że jedną z zasad jest zakaz używania współczesnych przedmiotów i sprzętów, jeżeli jest się w stroju historycznym. Nie można mieć wtedy, na przykład telefonu czy zegarka.

Lęborskie Bratwo Historyczne jest grupą rekonstrukcyjną zrzeszającą pasjonatów odtwarzających okres drugiej połowy XV wieku. Na potrzeby pobytu w Danii konieczne było więc przygotowanie strojów z okresu bitwy pod Grunwaldem. Marcin Ramczyk że wymagało to od nich cofnięcia się o ok. 40 lat, ponieważ ich stroje wiążą się z okresem wojny trzynastoletniej. Wcześniej obowiązywały inne stroje, inne fryzury. Organizatorzy zwracają na to baczną uwagę i jeśli chce się tam pojechać, to ich wymagania trzeba spełnić.

Wyjazdy pasjonatów historii pozwalają na bezpośrednią wymianę wiedzy oraz nawiązanie współpracy na polu rekonstrukcyjnym z innymi bractwami. (opr. rkh)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.