K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Zachwiana izba

0

Słupska izba wytrzeźwień z powodu braków kadrowych związanych z obsadą lekarzy dyżurujących może zostać zamknięta. Włodarze miasta uspokajają, że takich zamiarów nie mają, ale w planach jest jej przekształcenie w jednostkę bardziej odpowiadającą realiom.

Izba wytrzeźwień funkcjonująca obecnie pod nazwą Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych to jedyne miejsce w Słupsku, gdzie trafiają osoby, które mocno przesadziły z trunkami. Dziennie przyjmowanych jest 6-8 pacjentów, ale okresowo podczas ciepłych miesięcy i weekendów może być ich nawet kilkunastu. Zgodnie z ustawą w jednostce obowiązkowo musi dyżurować lekarz i tu pojawia się problem, bo z zapewnieniem kadry medycznej jest coraz większy kłopot. Miasto, które znalazło się w trudnej sytuacji, szuka teraz rozwiązania.

Jest to dla nas bardzo trudne do spełnienia – mówi wiceprezydent miasta Marta Makuch – ponieważ spośród kadry lekarskiej pracującej w izbie dwóch naszych lekarzy ma ponad 80 lat i wystarczy, że jeden z nich wypadnie z grafiku, to tak naprawdę będziemy musieli ją zamknąć. Dzisiaj natychmiast musimy zastanawiać się razem z naszymi partnerami – policją, szpitalem – jak przekształcić funkcjonowanie izby, aby mogła spełniać swoje funkcje. Stąd też pomysł, aby powstał równolegle funkcjonujący z nią, może z czasem nawet zamiast niej, ośrodek pomocy osobom nietrzeźwym, bo – nazwijmy ich kolokwialnie – klienci izby wytrzeźwień to w dużej mierze stała grupa osób bezdomnych, które kiedy są nietrzeźwe na tyle znacząco, że nie mogą pójść do Brata Alberta czy do noclegowni, a przy tym nic nie zagraża ich życiu, nie mają takiego miejsca, do którego mogłyby trafić. I w tej chwili trafiają do izby wytrzeźwień.

Stąd pomysł urzędników, aby dla takich osób stworzyć miejsce, gdzie niekoniecznie pod okiem lekarza dochodziłyby bezpiecznie do stanu trzeźwości. Włodarze chętnie w roli lekarza widzieliby np. ratowników medycznych, których łatwiej znaleźć. Lekarze natomiast w izbie nie chcą pracować, bo stawki godzinowe są dużo niższe niż w innych placówkach. Ratusz jest już po rozmowach ze szpitalem wojewódzkim, który mógłby dzielić się lekarzami stażystami. To tylko jeden z pomysłów, które mogłyby zapewnić dalsze funkcjonowanie ośrodka spełniającego nie tylko to najbardziej znane zadanie.

Obsługujemy nie tylko osoby nietrzeźwe – to tylko jeden dział – ale i osoby, które podtrzymują swoją trzeźwość, spotykają się w grupie wsparcia z licencjonowanym terapeutą od spraw uzależnień, prowadzone są też zajęcia edukacyjno-korekcyjne dla sprawców przemocy, tymczasem z reguły wszyscy skupiają się li tylko na obsłudze osób nietrzeźwych. To oczywiście działka bardzo niewdzięczna, bo to kilka tysięcy ludzi rocznie, w granicach od 3 do 3,5 tysiąca obsługiwanych pacjentów – mówi Ryszard Snieżek, dyrektor Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Słupsku.

Gdyby jednak tzw. izby wytrzeźwień zabrakło, cześć obowiązków z obsługą osób nietrzeźwych spadłaby na barki przychodni czy szpitala. To z kolei oznacza więcej problemów dla zwykłych pacjentów, którzy i tak muszą długo czekać na wizytę u lekarza. To także ciężka sytuacja dla policji, ponieważ musiałaby zatrzymanych pijanych umieszczać w policyjnych izbach zatrzymań.

Trzeba podkreślić, że stan nietrzeźwości wielu osób, które do tej pory były umieszczane w izbie wytrzeźwień, stanowi poważne zagrożenie dla ich życia i zdrowia. W izbie wytrzeźwień opiekę nad taką osobą sprawuje lekarz i wykwalifikowany personel, a jej zamknięcie spowodowałoby konieczność każdorazowego przewiezienia takiej osoby do placówki medycznej, co zdecydowanie wydłużyłoby czas prowadzonej interwencji. Z codziennych obserwacji i naszego doświadczenia wiemy, ze umieszczenie takiej osoby w izbie wytrzeźwień zajmuje około 30 minut, natomiast umieszczenie osoby w pomieszczeniu dla zatrzymanych zajmuje – co wynika z naszych procedur – około trzech godzin. Poza tym znaczny wzrost osób przebywających w takim pomieszczeniu będzie wymagał z naszej strony zwiększenia liczby policjantów pełniących służbę w tej komórce. Zatem zamknięcie izby wytrzeźwień będzie dla nas bardzo niekorzystne chociażby z punktu widzenia bezpieczeństwa mieszkańców. W naszej ocenie mieszkańcy mogą na tym niestety ucierpieć – mówi sierż. sztab. Monika Sadurska, oficer prasowa KMP w Słupsku.

Urząd miejski zaznacza, że w najbliższym czasie nie zamierza podejmować żadnych działań dotyczących izby, jednak problem odnośnie jej funkcjonowania istnieje. Tym bardziej że ściągalność opłat za pobyt w izbie sięga zaledwie 25 procent. Roczny koszt działania Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych to 1,5 miliona złotych. (opr. jwb)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.