K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Urząd się zawiesił

0

Na negatywne efekty dezorganizacji ratuszowego wydziału informatycznego nie trzeba było długo czekać. Na początku tygodnia w magistracie zepsuł się główny serwer, co doprowadziło do paraliżu cyfrowego urzędu.

W słupskim magistracie od poniedziałku urzędnicy nie mogą korzystać z sieci komputerowej. Wszystko przez awarię głównego serwera, który służył wymianie dokumentów i wiadomości pomiędzy pracownikami ratusza. Dla mieszkańców awaria ta w żadnym wypadku nie ma swoich konsekwencji, zapewnia Iwona Wójcik, sekretarz miasta Słupsk.

W opinii przedstawicieli magistratu serwer zepsuł się, ponieważ jak każda wieloletnia rzecz miał prawo odmówić posłuszeństwa. Obecnie jednak wszystkie dane zostały już odzyskane.

Nic nie uległo uszkodzeniu, bezpieczeństwo danych nie jest zagrożone, uszczerbku żadnego nie mamy – podkreśla Iwona Wójcik.

Pani sekretarz zapewnia, że usterka nie ma nic wspólnego z ostatnimi problemami kadrowymi, w jakich znalazł się wydział informatyczny. Według niej awaria jest skutkiem wieloletniego braku odpowiedniego dofinansowania systemu. Miasto dotąd przede wszystkim angażowało środki finansowe na budowę akwaparku, dlatego obszar IT schodził na plan drugi. – Dlatego stare serwery, stare urządzenia dały dzisiaj znać o sobie – mówi sekretarz miasta.

Zaprzecza temu były wiceprezydent Słupska Andrzej Kaczarczyk. W rozmowie telefonicznej przyznał, że w ostatnich latach jego urzędowania na informatyzację ratusz przeznaczył 200 tysięcy złotych. Ponadto w 2015 roku – już za prezydentury Roberta Biedronia – urząd zrezygnował z odnawiania certyfikatu jakości danych. Przypomnijmy też, że radni nieco wcześniej, bo na niedawnej sesji, wieścili, że pozbywanie się z ratusza specjalistów od IT może się szybko zemścić.

Rozmawiałem z nowym dyrektorem, sytuacja jest trudna, żeby nie powiedzieć bardzo trudna – ocenia radny PiS Tadeusz Bobrowski. – Nie cieszę się z tego, bo dzieje się to ze szkodą dla mieszkańców Słupska i urzędu. Wszyscy pracownicy ratusza nie mają teraz dostępu do internetu, siedzą i nic nie robią. Niestety dzisiaj jest tak, że jeśli brak komputera, brak obsługi komputerowej, to urząd nie działa.

O daleką od dzisiejszych standardów sytuację radny obwinia osobiście prezydenta miasta Roberta Biedronia, ponieważ był on poinformowany o stanie rzeczy w zakresie obsługi informatycznej. Poprzedni dyrektor wydziału miał wielokrotnie mówić o niedostatkach w IT, niestety nie znalazło to posłuchu u prezydenta.

W podobnym tonie wypowiada się radny SPO Daniel Jursza. Jego zdaniem polityka decydentów ratusza spowodowała, że wydział informatyczny praktycznie się wyludnił, brakuje rąk do pracy. Ostatni specjalista jest na wypowiedzeniu.

Trudno będzie pracownikom nowej ekipy ogarnąć wszystkie systemy, które w ratuszu zastali – ocenia D. Jursza.

Ratunkiem dla sieci informatycznej w magistracie będzie wynajęcie zewnętrznej firmy, która czasowo zaopiekuje się serwerami. Sekretarz miasta zapewnia, że w ostatnim roku przeprowadzono audyt środowiska IT oraz zabezpieczono środki na poprawę jego funkcjonowania. Natomiast zepsuty serwer już dziś ma zostać przywrócony do użytku.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.