K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Benefis z przyjaciółmi

0

Długi weekend rozpocznie się w Słupsku nietuzinkową imprezą. W sali filharmonii odbędzie się benefis Leszka Kułakowskiego, wieńczący 40-lecie jego pracy twórczej jako instrumentalisty, kompozytora i aranżera. Jeden z najlepszych polskich jazzmanów zaprosił do udziału w nim przyjaciół, z którymi przez cztery dekady współpracował i koncertował.

Jedna z najwybitniejszych osobowości polskiego jazzu, słupszczanin Leszek Kułakowski świętuje 40-lecie pracy twórczej. Za tydzień, 28 kwietnia, w sali słupskiej filharmonii odbędzie się koncert jubileuszowy, w którym udział weźmie plejada artystów współpracujących z nim przez te lata i koncertujących na wielu światowych scenach. Obecny profesor zwyczajny kierujący katedrą jazzu Akademii Muzycznej w Gdańsku swoja karierę instrumentalisty, aranżera i kompozytora, a później także pedagoga, rozpoczynał w rodzinnym mieście.

Leszek Kułakowski wspomina, że wszystko zaczęło się od zespołu Ad Libitum w ówczesnym Wojewódzkim Domu Kultury. To były jego pierwsze występy jako muzyka jazzowego. Jednak takim kluczowym momentem wejścia w życie muzyka profesjonalnego uznaje liderowanie formacji Antykwintet (AntiQuintet), w której grał z Antonim Śliwą, Lechem Wielebą i Józefem Eliaszem. Zespół zdobywał nagrody na wielu scenach festiwalowych w Polsce, między innymi na festiwalu Jazz nad Odrą. – Byliśmy takim nowoczesnym, modernistycznym zespołem jazzowym znanym nie tylko w Gdańsku, na Pomorzu, ale i w całej Polsce – mówi L. Kułakowski.

Kolejne lata znaczone były licznymi koncertami, kolejnymi formacjami muzycznymi, kompozycjami i aranżacjami, ale także metamorfozami artystycznymi, które zarejestrowane zostały na dziesiątkach nagranych płyt – autorskich i antologiach. Były też czasem współpracy z wybitnymi osobowościami światowego jazzu. Teraz przyszła pora na podsumowanie.

Będzie to wyjątkowy wieczór – zapewnia jubilat. – Niepowtarzalny, ponieważ drugi raz tylu artystów w takiej konstelacji się nie zdarzy. To są moi przyjaciele, muzycy, z którymi współpracowałem. Artyści, którzy przyjadą na tę uroczystość z potrzeby serca. Traktują to jako dar za tę sympatyczną współpracę z lat poprzednich. To będzie wieczór trochę wspominkowy. Będą wykonane różne kompozycje – i z orkiestrą, i z chórami, i z jazzmanami, i z wokalistami, zespołami wokalnymi… Jest ogromne przedsięwzięcie. Barwne i przystępne dla każdego słuchacza.

Lata trwania przy muzyce wymagały wielu poświęceń i wyrzeczeń, ale przede wszystkim konsekwencji w dążeniu do kolejnych artystycznych celów. Leszek Kułakowski jest przekonany, że wszystko bierze się z pasji. – Dla mnie muzyka to jest pasja, a jazz to jest wolność, improwizacja, szukanie nowych brzmień, nowego tworzywa dźwiękowego… Myślę, że bez pasji artysta nie może funkcjonować. A jeśli jest w tym jeszcze jakaś misja, jakieś posłannictwo kulturowe… Ja to robię z miłości do muzyki – kończy rozmowę Leszek Kułakowski.

Oblicza tej miłości dostrzec będzie można 28 kwietnia podczas dwuczęściowego koncertu benefisowego w sali słupskiej filharmonii. W wykonaniu wielu wybitnych instrumentalistów i wokalistów melomani usłyszą wybrane przez autora najwybitniejsze jego kompozycje. W programie znalazły się zarówno utwory muzyki poważnej i jazzowej, jak i wydane niedawno piosenki.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.