K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Konflikt o drogę

0

Mieszkańcy wsi Grabin w gminie Dębnica Kaszubska od pewnego czasu nie mogą korzystać z jednej z dróg prowadzących do ich miejscowości. Tę wykupił i zamknął okoliczny przedsiębiorca, który chce w pobliżu otworzyć skład drewna.

Grabin to mała wieś w gminie Dębnica Kaszubska, gdzie na co dzień mieszka około 115 osób. Do miejscowości prowadzą dwie drogi, którymi mieszkańcy codziennie dojeżdżają do pracy i szkoły. Jedna z nich będąca starym poniemieckim duktem z tzw. „kocich łbów” wykorzystywana była przez kilkadziesiąt lat jako zwyczajowy skrót do trasy głównej na Słupsk. Niedawno razem z przyległym polem wykupił ją prywatny przedsiębiorca i szybko przystąpił do grodzenia działki. Taka sytuacja okazała się szczególnie trudna dla osób starszych i schorowanych, którzy stracili w ten sposób wygodne dojście do przystanku autobusowego.

Czy moje starsze kobiety, starsi panowie zostaną bez autobusu? – pyta Bożena Pawlak, sołtys wsi Grabin. – Będą musieli pieszo chodzić do Dębnicy Kaszubskiej? Bo przez betonkę w życiu nie dadzą rady. Ja mam ludzi, którzy z ledwością po wiosce chodzą. Ja nie wiem, co będzie. Którędy będziemy chodzić, żeby się dostać do Dębnicy Kaszubskiej. Szczególnie ci, którzy nie mają samochodu. Chodzą pieszo na przystanek autobusowy, żeby dostać się do lekarza, żeby kupić nawet chleb, masło, mleko… My nie mamy sklepu.

Iwona Warkocka, wójt gminy Dębnica Kaszubska, zaproponowała właścicielowi odkupienie zajmującej 56 arów drogi. Ten postawił jednak zbyt wysoką cenę, na uiszczenie której po prostu samorządu nie stać. Dodatkowo droga nie znajduje się na żadnych mapach, co tylko utrudnia negocjacje.

Rozmawialiśmy z właścicielem na temat możliwości wykupu tej drogi – mówi Iwona Warkocka. – Pan wykazywał dużą chęć sprzedaży drogi, ale określił warunki trudne, zaporowe, bo 160 tysięcy złotych za 50-arową drogę, czyli pół hektara. Po rozmowach z radnymi zdecydowaliśmy, że będziemy szukać innego rozwiązania. Potem próbowałam dzwonić, ale do dzisiaj się nie spotkaliśmy. Mam nadzieję, że to końcowe spotkanie będzie miało miejsce, ale jest to kwota, której nie jesteśmy skłonni zapłacić. Uważamy, że jest cena za wysoka.

Sołtys wsi chce udostępnienia drogi jedynie dla pieszych. Właściciel jednak nie zgadza się i na takie rozwiązanie. Ponadto na przejętej przez niego działce znalazł się wybudowany przez mieszkańców wsi plac zabaw dla dzieci. Przedsiębiorca z Dębnicy Kaszubskiej zażądał jego rozbiórki, a dzieci będą musiały znaleźć sobie inne miejsce do zabawy. Niestety, właściciel terenu nie znalazł czasu na spotkanie z nami. W rozmowie telefonicznej stwierdził, że wina leży po stronie gminy, która przez lata nie potrafiła prawnie uregulować spraw administracyjnych tego obszaru. Niech mieszkańcy skupią się na walce z wójtową, a nie ze mną – zakończył. (opr. rkh)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.