K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Wtorkowa ulewa

1

Zalane i nieprzejezdne ulice oraz dziesiątki podtopionych piwnic to skutki ulewy, która przeszła dziś nad Słupskiem. Do południa straż pożarna interweniowała w 50 przypadkach.

Obfite opady deszczu, które nawiedziły dziś Słupsk, sparaliżowały centrum miasta. Niektóre zalane wodą ulice były nieprzejezdne i przypominały rwące potoki. Na dłuższy czas zablokowana została ulica Szczecińska, ponieważ pod wiaduktem kolejowym stała głęboka woda. Niewiele lepiej wyglądały ulice Paderewskiego i Piłsudskiego, po krawężnik wypełnione deszczówką. Wyjątkowa sytuacja wymusiła zwołanie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Będące na spotkaniu służby przedstawiły obecny stan po ulewie.

W 99 procentach zgłoszenia, które wpływają, dotyczą zalanych nieruchomości. Taka jak dziś ilość opadów, która w bardzo krótkim czasie pokryła teren Słupska, spowodowała, że kanalizacja burzowa nie była wydolna, a co za tym idzie – woda nie mogła być odbierana – mówi Grzegorz Falkowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku.

Skumulowane działania strażaków prowadzone były w rejonie ulic Piłsudskiego i Kossaka. Zalana i nieprzejezdna była także przeprawa pod wiaduktem przy ulicy Szczecińskiej. Służby mundurowe interweniowały również w obszarze miasta pomiędzy ulicami Poznańską, Przemysłową i Wrocławską, a także wokół jednego z centrów handlowych przy Szczecińskiej.

Od godziny 6:20 do 13 strażacy 73 razy podejmowali działania ratownicze, a kolejne 30 zgłoszeń czekało na realizację. Łącznie na terenie miasta operowało 88 strażaków z 22 wozami z różnych jednostek z terenu powiatu. Do Słupska przetransportowano także specjalny kontener przeciwpowodziowy z rękawami przeciwpowodziowymi i pompą o dużej wydajności. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego zdecydował o ogłoszeniu stanu ostrzegawczego.

Około godziny 14 sytuacja w mieście była w miarę opanowana, ale – jak podkreślał wiceprezydent Marek Biernacki – wciąż jeszcze rejestrowano podnoszenie się poziomu rzeki Słupi. Stan ostrzegawczy – 2,20 metra – został już osiągnięty. Do stanu alarmowego, grożącego powodzią, brakowało 40 centymetrów.

Ponieważ od wczoraj trwają intensywne opady deszczu, co powoduje także gwałtowne spływy wody kolektorami deszczowymi, a do tego ze zbiornika w Krzyni, który służy elektrowni, upuszczana jest dodatkowa ilość wody – 12 metrów sześciennych na sekundę, bo i tam nastąpił jej przyrost, a to groziło rozmyciem wałów, toteż stan na rzece Słupi jest skumulowany – wyjaśnia wiceprezydent miasta Marek Biernacki.

Jeżeli opady deszczu nie ustąpiłyby do późnych godzin wieczornych, to miastu groziłoby podwyższenie stanu do alarmowego. Na szczęście po południu zaczęło się przejaśniać, co wróży poprawę warunków pogodowych. Większość ciągów komunikacyjnych w Słupsku jest już udrożniona, ale służby apelują o unikanie w szczycie przejazdów ulicą Szczecińską, natomiast korzystanie z przejazdu przez ring i aleję 3 Maja.

(opr. jwb)

DyskusjaJeden komentarz

  1. Chyba to kara boża przez Biedronia, bo wczoraj pyszczył na rząd, że nie poradził sobie z ostatnią wichurą a dzisiaj ulewa zalała część miasta. Zalało również na 80 cm piwnice w moim i sąsiednim bloku. Strażacy przez wiele godzin wypompowywali wodę – do ok. godz. 19.00, prąd przywrócono około godziny 21.00. Na miejscu nie było nikogo ani ze spółdzielni mieszkaniowej Kolejarz ani z władz samorządowych, w tym oczywiście nie było też i Biedronia. Nie byłoby większego problemu zakupić z kasy miasta kilka kanapek i coś do picia dla pracujących wiele godzin strażaków, przybyłych też z poza granic miasta. Biedroń i owszem potrafi krytykować innych, ale żeby samemu coś zrobić przyzwoitego, to już nie . Dał dzisiaj wielką plamę chowając się w ratuszu i żałując nawet chociażby z własnej kieszeni wydać z 200 zł na kanapki czy też jakieś wafelki dla strażaków. BIEDROŃ WSTYDZ SIĘ, JEZELI WIESZ CO TO WSTYD, W CO SZCZERZE NIESTETY BARDZO WĄTPIĘ.