K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

„Samowolka” samochodowa

0

Na dwóch osiedlowych uliczkach Osiedla Akademickiego ustawiono – ku zaskoczeniu okolicznych mieszkańców – 11 znaków zakazu zatrzymywania. Protest podpisany przez 103 właścicieli posesji został przez słupski ratusz odrzucony.

Protest mieszkańców w sprawie ustawienie znaków drogowych na uliczkach osiedla Akademickiego w Słupsku został odrzucony. Odpowiedź ratusza, która zajmuje dwie i pół strony A4 w zasadzie mieści się w jednym zdaniu: „Samorząd nie ma obowiązku zapewnienia miejsc parkingowych na drogach publicznych, mieszkańcy chcąc posiadać samochody powinni mieć świadomość, że muszą mieć wygospodarowane miejsce do ich przechowywania”. Pismo zawiera jeszcze wiele innych, w naszej ocenie, kuriozalnych tez. Na przykład taką: „Pomimo rozwoju infrastruktury pieszej, rowerowej i oferty transportu zbiorowego mieszkańcy Słupska wolą korzystać z samochodów”. Odpowiedź magistratu na skargę mieszkańców ulic Cisowej i Jodłowej zawiera szereg argumentów, które wzajemnie sobie zaprzeczają. Z jednej strony urzędnikom chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa ruchu, w tym znacznie poprawiło widoczność w obrębie jedenastu oznakowanych skrzyżowań. Dodajmy, że wspomniane skrzyżowania to tzw. sięgacze, czyli wąskie i krótkie, a przy tym ślepe uliczki, które wiodą do posesji położonych w głębi ulicy. Takie same, jak na innych osiedlowych uliczkach osiedla Akademickiego, jednak na żadnej z nich takich znaków zakazu nie postawiono. Kolejny argument z kolei opiera się na badaniach natężenia ruchu na wspomnianej ulicach, z których wynika – jak czytamy w odpowiedzi na skargę – że jest on niewielki, bo przeciętnie przejeżdża tamtędy jeden samochód na 62 sekundy. Lokatorów na oznaczonych ulicach wiceprezydent Marek Biernacki informuje, iż mogą sobie miejsca parkingowe utworzyć w swoich ogródkach przydomowych, co brzmi ciekawie w mieście aspirującym do miana zielonej stolicy Polski.

Władze miasta, zamiast pomagać nam w codziennym życiu na naszym osiedlu, przeszkadzają tymi znakami – mówi Jerzy Bobrzycki, mieszkaniec ulicy Cisowej. – Jak ktoś przyjedzie do nas, nie ma gdzie się zatrzymać. Te znaki postawione są tak, że na całej długości ulicy Cisowej i Jodłowej jest zakaz zatrzymywania.

W cytowanej odpowiedzi na skargę mieszkańców magistrat powołuje się na konsultacje z policją w tej sprawie, ale rzecznik słupskiej policji informuje, że w wydziale ruchu drogowego komendy miejskiej nie ma śladu takich działań. W podobnej, precedensowej sprawie w rozpatrywanej w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie starostwo powiatowe ustawiło znaki zatrzymywania na terenie jednej z gmin, wojewódzki sąd administracyjny uchylił ważność tej decyzji, gdyż nie doszukał się w niej merytorycznego uzasadnienia. W tym przypadku nie widzą go też mieszkańcy rzeczonych ulic. Sugerują natomiast, że znaki te ustawiono na żądanie prywatnego przewoźnika autokarowego, który tą trasą kilka razy dziennie zawozi i odwozi pracowników jednej z firm ulokowanych w Głobinie. Ich zdaniem stwierdzenie, że „samorząd nie ma obowiązku zapewnienia miejsc parkingowych na drogach publicznych”, jest tym samym, co twierdzenie, iż „samorząd nie ma obowiązku wspierania mieszkańców”. A na to mieszkańcy osiedla odpowiadają: „ani my obecnego samorządu w nadchodzących wyborach”.

(opr. jwb)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.