K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Ratownik zwierząt

0

Magdalena Piniaha, nauczycielka w Technikum Weterynarii przy Zespole Szkół Informatycznych w Słupsku uzyskała tytuł ratownika zwierząt. Posiadła wiedzę m.in. z zakresu wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej, iniekcji dożylnych oraz robienia opatrunków.

Magdalena Piniaha, nauczycielka w Technikum Weterynarii przy Zespole Szkół Informatycznych w Słupsku uzyskała tytuł ratownika zwierząt. Zanim do tego doszło przechodziła wielogodzinne szkolenie w Gdańsku, w ramach którego uczyła się wykonywania resuscytacji krążeniowo oddechowej, iniekcji dożylnych czy robienia opatrunków.

Wcześniej prowadziłam takie warsztaty dla uczniów, dla słupszczan na temat ratowania zwierząt i żeby pogłębić swoją wiedzę i stać się profesjonalistą poszłam na kurs ratownika zwierząt – mówi Magdalena Piniaha, nauczycielka w Technikum Weterynaryjnym w Słupsku. – Drugim powodem było też to, że od tego roku w pierwszej klasie techników weterynarii wchodzi przedmiot ratownictwo zwierząt.

Tego typu szkolenia organizowane są na terenie całego kraju i podjąć się ich może każdy, nie tylko nauczyciel weterynarii. Wielu właścicieli hodowli lub hoteli dla zwierząt również podejmuje się zdobycia tego tytułu po to, aby w przypadku zagrożenia życia zwierzaka nie spanikować, tylko podjąć konkretne kroki jego ratowania.

Najpierw była część teoretyczna, czyli zapoznanie się z anatomią, budową zwierząt – informuje Magdalena Piniaha. – Następnie omawiane były nagłe przypadki, a później przeszliśmy do ćwiczeń na fantomie, w tym przypadku psa.

Po ukończeniu kursu nauczycielka, jak i każdy kto zakończy go pomyślnie, otrzymuje oficjalne zaświadczenie i książeczkę z tytułem ratownika zwierząt, co poświadcza jej przygotowanie do udzielania pierwszej, fachowej pomocy przedlekarskiej.

Okazuje się, że czynności ratunkowe podejmowane w przypadku zwierzęcia nie różnią się w jakiś znaczący sposób od tych podejmowanych w przypadku ludzi.

Jedyna znaczna różnica jest taka, że pies, zwierzę nam nie odpowiada na pytania i nie powie co go boli – tłumaczy ratowniczka. Pozostałe czynności są praktycznie takie same jak u ludzi. Pierwsza pomoc też. Na przykład w zadławieniach, ugryzieniach przez owady, przy złamaniach, głębokich ranach… Żeby pies nam się nie wykrwawił, trzeba zabezpieczyć tak ranę, aby zwierze się nie wykrwawiło, a następnie przewieźć je do lecznicy weterynaryjnej.

Pani Magdalena jest jedną z niewielu słupszczanek, które posiadają taki tytuł. Uważa nawet, że powinien mieć go każdy, kto posiada w swoim domu czworonoga. (opr. rkh)

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.