K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Cenny remis Pogoni Lębork

0

Pogoń Lębork w 30. kolejce IV Ligi Pomorze odniosła cenny remis 1:1 w Ustce z Jantarem. Ten punkt zapewnił im pozostanie w lidze. Dla zespołu z nadmorskiego kurortu jest to praktycznie koniec przygody wśród czwartoligowców.

W pierwszej połowie na boisku nie działo się zbyt wiele. Pierwszy strzał w 13 minucie na bramkę Pogoni oddał Igor Skwierz, lecz piłka trafiła w słupek. Po kilkunastu minutach gry, zza pola karnego strzał na bramkę ustczan oddał Damian Wojda, ale piłka przeleciała prawie metr od bramki. Tuż przed końcem pierwszej połowy atak na bramkę Pogoni przeprowadził Kacper Dawid, ale jego strzał wyczuł Arkadiusz Kolke. Tak więc, żadna z drużyn nie zagroziła zbyt poważnie bramkarzom w tych pierwszych 45 minutach.

W drugiej połowie podopieczni Karola Izmajłowicza, piłkarze Jantara, zaczęli grać z większa wiarą w zdobycie trzech punktów. Przebywali częściej na połowie gości. Szansę na zdobycie bramki miał Michał Szałek, ale jego strzał zablokował obrońca gości. Piłkarze Pogoni Lębork zaczęli zagrażać bramce Michała Hucala. Najpierw w 63 minucie Szymon Pawlik uderzył w boczną siatkę, ale pięć minut później z lewej strony wzdłuż bramki zagrał Artur Formela, a Damian Formela z bliska zakończył formalności pakując piłkę w bramce. Wprowadzony w 81 minucie Szymon Biernat, dwie minuty później uderzeniem z pierwszej piłki w długi róg, doprowadził do wyrównania na 1:1. Jantar w 88 minucie mógł objąć prowadzenie. Po zagraniu Szymona Biernata, tym razem wzdłuż bramki, nie zdążył do piłki Maksymilian Data. Do końcowego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie. Remis dla gości był radością, bo nadal pozostają w grze, czego nie mogą powiedzieć ustczanie.

Mecz podsumowali trener gości Waldemar Walkusz i Karol Izmajłowicz, trener MKS Jantar Ustka.

Co by nie mówić o Jantarze, to trzeba powiedzieć, że bardzo dobrze się zaprezentowali – mówi Waldemar Walkusz, trener Pogoni Lębork. – Trudny teren i zdawałem sobie sprawę, że w grupie spadkowej każdy mecz jest „na żyle” i trzeba grać do samego końca. W troszeczkę lepszej sytuacji jesteśmy niż gospodarze, bo nas ten punkt zadowalał, aczkolwiek po meczu niedosyt zostaje. Zdobywamy bramkę na 1:0, mamy co najmniej dwie sytuacje na podwyższenie wyniku, a po chwili idzie kontra. Obrońca tak pozwolił wjechać zawodnikowi z Ustki, że ten idealnie dograł, idealnie też trafił z woleja drugi ustczanin i zrobiło się 1:1. Potem do końca nerwówka, ale jak stare porzekadło mówi: nie możesz meczu wygrać, to go zremisuj. Udało się to zrobić i połowicznie zadowolony wracam do Lęborka.

W pierwszej połowie, mimo dużego posiadania piłki zabrakło konkretów, zabrakło gry do przodu i podań otwierających – ocenia Karol Izmajłowicz, trener MKS Jantar Ustka. – Zabrakło odwagi. Myślę, że chłopakom gdzieś tam w głowach tkwiło, żeby bramki nie stracić, nie popełnić błędu. Z tego wynikała mała liczba sytuacji. Najlepszą w pierwszej połowie miał Kacper Dawid, który praktycznie wyszedł jeden na jeden z obrońcom. Wystarczyło lepiej się zachować i oddać strzał. Niestety nie udało się. W drugiej odsłonie pierwszą sytuację, którą tworzą sobie rywale zamieniają na bramkę. Po niej zmieniliśmy ustawienie. Zagraliśmy bardziej ofensywnie, bo zależało nam na zwycięstwie. Udało się zremisować. Szkoda, że tylko tyle.

W 31. kolejce Pogoń Lębork podejmować będzie MKS Władysławowo, które przegrało u siebie 0:1 z Wierzycą Pelplin. Jantar Ustka jedzie do Chojniczanki II Chojnice, która wygrała w Kowalach 5:2. Bardzo cenny punkt w 30. kolejce z Gdańska przywiózł Gryf Słupsk, który zremisował 4:4 z wiceliderem tabeli Jaguarem. (opr. rkh)

Skomentuj