Wakacje już w pełni, ale nie wszystkie dzieci mogły wyjechać z miasta i wypocząć poza nim. Niektórym pozostaje korzystać z propozycji miejskich placówek kulturalnych, sportowych i rekreacyjnych. Są i tacy, którym pozostaje spędzanie czasu na placach zabaw. Okazuje się jednak, że nie wszystkie są do tego przygotowane.
Na biurko prezydenta Miasta Słupska trafiło ostatnio zapytanie radnego Adama Sędzińskiego (Słupsk Wspólnie), które dotyczy naprawienia placu zabaw na osiedlu przy Szkole Podstawowej nr 5 (osiedle Westerplatte – Hubalczyków). Radny pokrótce opisuje wygląd tego miejsca przeznaczonego na zabawę najmłodszych
Stan placu zabaw uniemożliwia korzystanie przez dzieci z jego funkcji, urządzenia są zniszczone nie zawierają wszystkich elementów takich jak zjeżdżalnie, podejścia, schody, huśtawki i inne. Dzieci nie mogą korzystać bezpiecznie z tej przestrzeni i od kilku miesięcy nic się nie zmienia.
Radny Adam Sędziński chciałby poznać przyczyny tego stanu rzeczy, a przede wszystkim kilkumiesięcznego oczekiwania słupszczan na naprawę i uzupełnienie elementów i urządzeń. Swój ogląd sytuacji wspiera serią zdjęć obiektu dołączoną do dokumentu. Mając to na uwadze kieruje on do Prezydenta Miasta Słupska następujące pytania:
– Dlaczego tak długo trwa naprawa i wymiana elementów?
– Kiedy urządzenia zostaną naprawione i uzupełnione?
– Kto w imieniu miasta zarządza i opiekuje się tymi przestrzeniami w mieście?
Ponieważ pytania wydają się proste i nie wymagają wertowania licznych teczek akt, odpowiedzi można spodziewać się w najbliższych dniach. Chociaż… Ustalenie sprawców tych aktów wandalizmu też przecież wydawało się proste, ponieważ obiekt jest monitorowany. Przypomnijmy, że o stanie urządzeń na tym placu informowaliśmy już wcześniej, a ostatni raz przed rokiem w materiale zatytułowanym „Z placu zabaw na SOR? Jak widać od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Możliwe jednak, że na gorsze. (opr. rkh)
Fot. Joanna Wojciechowicz-Bednarek
