Rozpoczęła się budowa pierwszego z planowanych dwóch zbiorników retencyjnych w ramach nowo powstającej północnej strefy przemysłowej w Słupsku. Zastosowanie znajdą zbiorniki odparowujące z częściowym rozsączaniem oraz przelewem do sieci kanalizacji deszczowej. Zagospodarowanie wód opadowych w górnym tarasie miasta zmniejsza ryzyko zalania i podtopień terenów położonych poniżej, w tym gęsto zabudowanego Śródmieścia. Planowane są też kolejne instalacje w ramach systemu zagospodarowania wód opadowych – zbiorniki przy skrzyżowaniu ulic Józefa Piłsudskiego i Witolda Pileckiego oraz w rejonie Kaszubskiej.
.
U zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Tadeusza Rejtana w Słupsku rozpoczęła się budowa zbiornika retencyjnego o pojemności 630 m sześc., drugi o pojemności 173 m sześc. pojawi się przy skrzyżowaniu ulicy Czesława Miłosza z ulicą Rejtana. Infrastruktura powstaje w ramach zadania uzbrojenia terenów inwestycyjnych pod funkcję przemysłową w północnej części miasta. Łącznie zbiorniki odbiorą nadmiar wody deszczowej z obszaru o powierzchni 9 hektarów. W przygotowywanej strefie przemysłowej wybudowanych zostanie 5 kilometrów nowych dróg wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną.
.
Dwa nowe zbiorniki odparowująco-rozsączające będą kolejnym elementem systemu retencyjnego w mieście, obok działających już zbiorników przy Szczecińskiej, Witolda Małcużyńskiego, Dywizjonu 303, Marii Zaborowskiej i Andrzeja Zauchy, a także planowanych do realizacji przy skrzyżowaniu ulic Józefa Piłsudskiego i Witolda Pileckiego oraz w rejonie ulicy Kaszubskiej.
.
– Ogólnie polityka jest taka, że mają powstawać zbiorniki tam, gdzie jest już problem, ale też żeby tę zlewnię dzielić na podzlewnie. Tak więc jeśli pojawia się podzlewnia – a pojawia się w rejonie ulicy Grunwaldzkiej – to ona powinna być obsłużona zbiornikiem czy zbiornikami – mówi Paweł Krzemień, pełnomocnik prezydenta Słupska ds. rewitalizacji i rozwoju miasta. – Mieliśmy mapkę hipsometryczną, wysokościową, gdzie były pozaznaczane inwestycje już zrealizowane i planowane, i zaczynały się na niej tworzyć „linie obrony”. Pierwsza na wysokości ringu na osiedlu Niepodległości, na Zaborowskiej i Andersa, druga linia na wysokości Rolniczaka i Małcużyńskiego – mam nadzieję, że kiedyś uda się jeszcze wykonać zbiornik w rejonie Chrobrego. Trzecia linia – najniżej – tylko ogrody deszczowe, a jeśli już zbiorniki, to balastowe, opóźniające spływ wody. One niczego już nie rozsączają, bo nie mają gdzie – im bliżej centrum miasta i terasy rzecznej dolnej, tym warunki gruntowe coraz trudniejsze – z kolei na otwarte zbiorki nie mamy w centrum przestrzeni.
.
W związku z coraz częściej występującym zjawiskiem deszczów nawalnych lokalna retencja wód opadowych ma w mieście bardzo duże znaczenie. W Słupsku – o mocno zróżnicowanej wysokości terenu – wdrażane działania mają skutkować zatrzymaniem wody w miejscu opadu w górnych partiach miasta, dzięki czemu grawitacyjny spływ wód na niżej położone tereny zostanie ograniczony.
.
W mieście po stronie północno-wschodniej także planowana jest budowa zbiornika na wodę, przy czym swoją role w systemie retencji mają mieć naturalne stawy w rejonie Lasku Północnego.
.
– Od strony ulicy Kaszubskiej zbiorników jeszcze nie ma, ale ma tam powstać w rejonie marketu Dino. Generalnie problem w tym miejscu jest raczej w drugą stronę, chociażby w Lasku Północnym – kiedyś woda naturalnie rozsączała się po skarpach i później płynęła strumieniem, kaskadą stawów przez Stawek Łabędzi do Słupi. Docelowo ze względu na rozwój tej części miasta większość terenu wokół Owocowej będzie zabudowywana, więc ta powierzchnia naturalnej retencji się zmniejsza, woda jest przełapywana przez kanalizację deszczową. W związku z tym już teraz ciek w Lasku Północnym zaczyna zasychać. W dolnych stawach woda jeszcze jest, ale w górnych jest coraz gorzej. Pomysł był taki, żeby część wody z nowego kolektora, który powstał w Owocowej, przekierować do tych stawów, i to się faktycznie wydarzyło. Natomiast zamysł jest też taki, żeby jeszcze z kolejnych kolektorów wyprowadzać wodę – oczywiście po jej podczyszczeniu – dalej do cieku. Te stawy półnaturalne w Lasku będą tworzyły coś na kształt zbiorników retencyjnych, które mają opóźnić spływ i wyhamować wodę, a przy okazji zapewnić potrzebę retencjonowania wody w miejscach naturalnych. Mamy tam przecież przepiękny Lasek Północny, m.in. buczyny, które wymagają wilgotności. Tak więc trochę inny jest pomysł na ten teren. Problem z wodą nie jest tam jeszcze tak duży jak na zachodzie miasta, no i w rejonie ulicy Henryka Pobożnego czy ulic Garncarskiej – Gdańskiej, bo po wschodniej stronie też już pojawiają się miejsca problematyczne, choć raczej dotyczy to starej części miasta.
.
Uzupełnieniem działań polegających na budowie zbiorników retencyjnych są także ogrody deszczowe, które rozsączają wody opadowe spływające z powierzchni utwardzonych, a także wykorzystują je do utrzymania własnych roślin. W sytuacjach awaryjnych, np. wystąpienia deszczów nawalnych, ich zadaniem jest opóźnianie odprowadzania nadmiaru wód do kanalizacji deszczowej.
.
Coraz częściej przy okazji remontów chodników czy parkingów planowane są również działania polegające na rozszczelnieniu nawierzchni zwartych na rzecz przepuszczalnych i odzyskiwaniu terenów biologicznie czynnych.
.
Joanna Wojciechowicz-Bednarek, fot. JWB



