K6 INFO – LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONU SŁUPSKIEGO

Spór o zbiornik

1

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Słupsku radni głosowali za zwiększeniem budżetu budowy zbiornika retencyjno-rozsączającego u zbiegu ulic Piłsudskiego i Małcużyńskiego, który miałby zapobiec częstemu zalewaniu posesji. Inwestycja dofinansowana z programu Polski Ład pierwotnie oszacowana została na 5 milionów złotych.

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Słupsku radni zajęli się tematem budowy zbiornika retencyjno-rozsączającego u zbiegu ulic Piłsudskiego i Małcużyńskiego. Miał on kosztować niecałe 6 mln zł, z czego 4 mln 250 tys. zł Słupsk otrzymał jesienią ubiegłego roku z pierwszej edycji rządowego programu Polski Ład. Zgodnie z warunkami programu w ciągu 9 miesięcy od otrzymania środków, miasto musiało ogłosić przetarg na jego budowę. Miesiąc temu okazało się, że pierwszy przetarg się nie powiódł, ponieważ trzej oferenci zaproponowali cenę dwu, a nawet trzykrotnie wyższą od budżetu inwestycji. Zarząd Infrastruktury Miejskiej musiał więc unieważnić postępowanie. Aby nie stracić rządowego dofinansowania wnioskowano o zwiększenie budżetu inwestycji o dodatkowe 5,8 miliona złotych. Łączny koszt ma teraz wynieść niecałe 12 mln zł, ale za to zbiornik ma być większy. Podczas sesji rozgorzała dyskusja nad zasadnością budowania zbiornika, którego drugi przetarg musi być ogłoszony do 17 sierpnia, by nie przepadło dofinansowanie. Potrzebna jednak była zgoda radnych. Ci mieli sporo obiekcji co do zasadności budowy zbiornika w tym miejscu. Powoływano się na opinię Pawła Rusińskiego, eksperta Gdańskich Wód.

W jego ocenie budowa zbiornika rozwiąże sporo ten problem spływania wód z ulicy Małcużyńskiego, ale nie rozwiąże problemu, a jeśli to w nieznacznym stopniu, spływania wód z ringu – przywoływała zdanie eksperta Anna Mrowińska, radna miejska z Klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Przeciwnikiem budowy zbiornika na zadrzewionej skarpie był także Bogusław Dobkowski. Proponował on inne miejsce, wzdłuż ulicy Piłsudskiego przy garażach, których jeden rząd można by wykupić i wyburzyć. Dzięki temu wody opadowe byłyby zatrzymywane wcześniej, a sama budowa miałaby być bardziej efektywna i tańsza o 20-30%.
Zamiast zatrzymać w pierwszej kolejności wody z Legionów, Zaborowskiej, Zauchy to my łapiemy je dopiero u dołu – mówi Bogusław Dobkowski, radny miejski z Klubu Platformy Obywatelskiej. – To tak, jakbyśmy zaporę na Odrze zamiast budować przed Wrocławiem budowali ją pod Szczecinem.
Swojego oburzenia nie ukrywała też Renata Stec, która sugerowała, że popełniono błędy na etapie projektowania przebudowy ulicy, przez co posesje są zalewane przy nawalnych deszczach.

Może warto byłoby pochylić się i dobrze skontrolować tę inwestycję – proponuje Renata Stec, radna miejska z Klubu Platformy Obywatelskiej. – Czy rzeczywiście to rondo jest dobrze wyprofilowane, bo to jet trochę dziwne. Przed inwestycją wszystko było dobrze. Nikt się nie skarżył, nikt się nie barykadował workami z piaskiem.
Radna zasugerowała też, by wycofać projekt z porządku obrad.

Znowu jest to taka wrzutka przy okazji urlopów, przy okazji wakacji, gdzie koszt tej inwestycji, projektu, wykonawstwa… Coś jest nie tak – uważa Renata Stec.

Również Jan Lange domagał się przełożenia głosowanie na wrzesień, a do tego czasu spotkać się z projektantem i uzyskać pewność słuszności budowy zbiornika w tym miejscu. Na wszystkie wątpliwości i zarzuty radnych odpowiadał Jarosław Borecki, dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej.

Znaleźliśmy to miejsce, zbadaliśmy teren pod kątem rzędnych, co pan inżynier nam zarzuca – mówi Jarosław Borecki, dyrektor ZIM w Słupsku. – Jako inżynier powinien wiedzieć, że skoro tam są tereny rozsączające, czyli piaski, to nie ma wód gruntowych. Co do zalewania posesji, to wystarczy, że pani radna Stec wejdzie na Google Street View, cofnie się parę lat, gdy jeszcze ulica nie była przebudowana, to tam widać leżące worki. Poprzedni właściciele, którzy sprzedali tę nieruchomość obecnym właścicielom, sprzedali ją właśnie przez to, że była zalewana już od lat. My walczymy jak z wiatrakami. Staramy się jak najlepiej tłumaczyć dokumentację, a słyszymy wypowiedzi typowo laickie, że to na pewno jest źle. Pokażcie nam, że coś źle robimy. My z chęcią przyjmiemy każdą krytykę. Oceniacie nas na podstawie czego? Przyjdźcie, pokażemy wam. Pan radny atakuje mnie na sesji, a niech przyjdzie, porozmawiamy. Ja żadnej dyskusji z państwem nie unikałem.

Emocje starała się załagodzić prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka. Podkreśliła chęć budowy dodatkowych zbiorników przy ekranach akustycznych ringu miejskiego oraz na parkingu kościoła Maksymiliana Kolbego.

Zawsze fascynuje mnie, jak bardzo wiele ekspertów mamy wśród radnych – mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska. – Przekonanych o tym, że ich koncepcje są najsłuszniejsze, natomiast wynikające z dokumentacji przygotowanej na pewno też przez specjalistów są złe. Dzisiaj możemy podjąć taką decyzję. Jesteśmy przeciwko, więc stracimy dofinansowanie w wysokości 5 milionów. Jesteśmy za, więc zachowujemy dofinansowanie z dokładaniem pieniędzy z naszego budżetu tak, jak to się dzieje przy innych inwestycjach. Jest tylko taki wybór, więc nie ma w tym nieuczciwości, żadnego ukrytego dna.

Ostatecznie 17 radnych zagłosowało za zwiększeniem finansowania budowy zbiornika, 2 było przeciw, 1 nie oddał głosu, a 3 było nieobecnych. (opr. rkh)

DyskusjaJeden komentarz

  1. Szanowny Panie Dyrektorze, Pan twierdzi ze gdzie są „piaski, tonie ma wód gruntowych” ?!
    proszę spytać Prezesa Wodociągów Słupsk skad on bierze wodę na zaopatrzenie Słupska i okolic ? Odpowiem za niego żeby się nie śmiał z pytania =- z piasków!!! Ewentualnie ze żwirów i pospółek, czyli r=warstw gruntów przepuszczalnych.
    Z poważaniem: Bogusław Dobkowski.

Skomentuj